Strona Główna Internetowe forum dyskusyjne Kryłowa
Czyli jak najbardziej realny Kryłów i Okolice w wirtualnej rzeczywistości

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Walki polsko - ukraińskie
Autor Wiadomość
Thomae 
Administrator


Dołączył: 07 Mar 2012
Posty: 121
Skąd: LHR
Wysłany: 2012-03-08, 14:02   Walki polsko - ukraińskie

VIATRAK napisał/a:
Jezeli ktoś jest zainteresowany losem tej ziemi w czasach wojennych i powojennych to życze miłej lektury.

Koniec I wojny światowej przez długi czas nie przynosił obszarom Zamojszczyzny upragnionego spokoju. Na południowo – wschodnich krańcach dzisiejszego województwa (gdzie leży Kryłów ) bowiem toczyły się w 1918 – 1919 roku zacięte walki polsko – ukraińskie.
W dniu 21 marca 1919 roku wojsko polskie pod dowództwem słynnego legionisty płk. Leona Berebeckiego stoczyło pod Kryłowem walkę w obronie mostu i przeprawy na Bugu, którą usiłowały sforsować wojska Zachodnio – Ukraińskiej Republiki Ludowej, działające na północnym skraju polsko – ukraińskiego frontu galicyjskiego ciągnącego się stąd aż po Bieszczady. Po kilkugodzinnym boju Ukraińcy zostali odparci.
Walki polsko – ukraińskie były najbardziej tragiczną kartą w dziejach Kryłowa i okolic, toczyły się we wschodniej części dawnych powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego z przerwami niemal przez pięć lat, od 1943 do 1947 roku, ze szczególnym nasileniem w latach 1943 –44.
Na terenie wschodniej i południowej Hrubieszowszczyzny wydarzenia te miały szczególnie dramatyczny przebieg, jednak dość podobnie układały się i na innych terenach obecnego wschodniego pogranicza Polski zamieszkałych niegdyś w większości przez ludność ukraińską.
Okolice Kryłowa, podobnie jak i cała wschodnia część dawnych powiatów hrubieszowskiego, chełmskiego i tomaszowskiego, były terenem mieszanym etnicznie. We wsiach na ogół przeważała ludność ukraińska, choć trudno byłoby znaleźć miejscowość czysto ukraińską, trafiały się także osady o przewadze Polaków. Ludność polska zamieszkiwała jednak głównie kolonie powstałe w okresie międzywojennym, przeważnie na ziemiach rozparcelowanych majątków dworskich. W miasteczkach natomiast większość mieszkańców stanowili Polacy i Żydzi. Szczególne natężenie walk w okolicach Kryłowa to skutek obecności na tym terenie znacznych sił ukraińskich i niemieckich oraz największego w Hrubieszowskiem polskiego oddziału partyzanckiego BCh „Rysia”. (Stanisława Basaja). -opis w temacie forum 25 III 1945
W okolicznych wsiach ukraińskich bardzo silne wpływy miała Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich (OUN), zorganizowana w jednostki terenowe zwane kuszczami, obejmujące po kilka wsi. Kuszcze organizowały własne oddziały zbrojne, zwane Ukraińską Samoobroną Narodową (USN), złożone z miejscowych nacjonalistów, na co dzień prowadzących normalne życie i mobilizowanych jedynie w razie potrzeby wykonania określonych akcji. Kuszcze stanowiły też główne oparcie dla oddziałów partyzanckich Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), które na ogół nie stacjonowały w jednym miejscu, lecz często zmieniały miejsca pobytu. Po przybyciu na nowe tereny oddziały UPA nawiązywały kontakt z miejscową organizacją USN, która zapewniała im pomoc, dawała schronienie, dostarczała informacji, opiekowała się rannymi i chorymi, a w razie potrzeby wspomagała w walkach. W późniejszym okresie znaczną część placówek USN przekształcono w pododdziały UPA.
Oddziały ukraińskiej samoobrony nie zawsze dysponowały dostateczną ilością broni palnej, często ich uzbrojenie stanowiły widły, kosy i siekiery. Wbrew swojej nazwie oddziały te nie ograniczały się do samoobrony, lecz prowadziły akcje przeciwko ludności polskiej, realizując założenia OUN, w myśl których na terenach pomiędzy Bugiem a Huczwą wszyscy Polacy mieli być zlikwidowani lub zmuszeni do ucieczki. Samoobrona ukraińska składała się w dużej części z fanatycznych, acz słabo uświadomionych nacjonalistów i to ona jest odpowiedzialna za wiele przypisywanych zwykle UPA zbrodni popełnionych na bezbronnej ludności cywilnej, nie tylko zresztą polskiej, ale również na tych Ukraińcach, którzy nie chcieli współpracować z nacjonalistami lub pomagali Polakom.
Do najsilniejszych i najaktywniejszych w Hrubieszowskiem należał kuszcz z siedzibą we wsi Szychowice, oddalonej od Kryłowa o 5 km. Kuszczowi podlegały mniejsze jednostki, zwane stancjami, obejmujące 1 – 2 wsie. Do kuszczu szychowieckiego należały m.in. stancje w Kryłowie i Kosmowie. Oparcie w kuszczach oraz ich stancjach znajdowały stale lub okresowo działające na tym terenie typowo partyzanckie oddziały UPA, zwłaszcza sotnia „Jahody” (Iwana Sycz – Sajenki).
W większych miejscowościach m.in. w Kryłowie mieściły się posterunki zorganizowanej przez Niemców ukraińskiej policji pomocniczej, którą w razie potrzeby wspomagały wzywane na pomoc oddziały niemieckiej policji, żandarmerii i SS. Znaczną siłą były także rozmieszczone w Hrubieszowskiem na początku 1944 roku ukraińskie oddziały dywizji SS – Galizien. Policja ukraińska i SS – Galizien na ogół współdziałały z UPA i USN.
Dodatkowym elementem tej skomplikowanej sytuacji było zorganizowanie przez Niemców w styczniu 1944 roku tzw. Linii wyłapania band wzdłuż Bugu, która miała uniemożliwiać kontakty i łączenie się sił partyzanckich z Wołynia i Lubelszczyzny. Wzdłuż linii rzeki budowano schrony, zasieki i umocnienia, obsadzane posterunkami Grenzschutzu. Posterunki takie znajdowały się m.in. w Kryłowie, Kosmowie, Prehoryłem i Hołubiu.
Tej ogromnej sile ukraińsko – niemieckiej, dysponującej znaczną liczbą ludzi i broni i prowadzącej liczne akcje przeciwko ludności polskiej, przeciwstawiał się jeden w zasadzie tylko polski oddział partyzancki BCh „Rysia”, stacjonujący głównie w rejonie wsi Małków, na południowy zachód od Kryłowa. W akcje przeciwko nacjonalistom ukraińskim włączał się także hrubieszowski oddział AK „Wiktora” (Stefana Kwaśniewskiego).
Od początku 1943 roku nastąpiło nasilenie akcji nacjonalistów ukraińskich przeciw Polakom. Zbigniew Ziembiewicz, członek oddziału „Rysia” opisuje, że ukraińscy nacjonaliści bestialsko mordowali , przeważnie nie zorganizowaną ludność polską nie oszczędzając matek czy dzieci. Nie było prawie dnia i nocy, żeby kogoś nie zamordowano. Mordy dokonane na ludności polskiej były potworne, nie raz znajdowano zmasakrowane zwłoki trudne do zidentyfikowania. W tych zbrodniach wsławili się szczególnie policjanci z posterunku w Kryłowie. W tej sytuacji placówki BCh i AK zaczęły organizować w szerszym zakresie obronę miejscowości. Oddział BCh „Rysia” zaczął urządzać częste napady na posterunki, których celem było wykazanie, że Polacy nie dadzą się bezkarnie mordować.
Jedną z pierwszych akcji zbrojnych oddziału „Rysia” na tym terenie był atak przeciwko ukraińskim policjantom z Kryłowa w lutym 1943 roku. Policjanci zostali zaatakowani podczas pogrzebu jednego z nacjonalistów ukraińskich. W czasie przejścia konduktu żałobnego „Ryś” z kilkoma żołnierzami zabił kilku policjantów ukraińskich.
18 marca przeprowadzono dużą operację przeciwko nacjonalistów ukraińskim. Oddział „Rysia” stacjonujący w Kryłowie otrzymał wiadomość, że Ukraińcy mordują Polaków w kol. Górka w powiecie hrubieszowskim. „Ryś” z kilkudziesięcioma żołnierzami szybkim marszem dotarł do kol. Górka gdzie po krótkiej walce przepędził nacjonalistów ukraińskich, których ścigał aż pod sam Hrubieszów.
Antypolskie akcje Ukraińców i kontrakcje oddziału „Rysia” trwały przez cały rok 1943. Niemcy nie sprzeciwiali się działaniom ukraińskim, często pod pozorem „walki z bandytami” przyłączała się do nich niemiecka żandarmeria. Jednocześnie okupanci starali się podsycać wrogość między Polakami i Ukraińcami. Konflikt polsko – ukraiński był na rękę okupantom, ponieważ kierował aktywność polskiego ruch oporu przede wszystkim przeciwko Ukraińcom, zamiast przeciw Niemcom, a z drugiej strony w walkach z polską partyzantką wykrwawiały się ukraińskie jednostki pomocnicze, a nie niemieckie wojsko czy policja.
31 stycznia 1944 roku w rejonie Modrynia wpadł w zasadzkę zorganizowaną przez policję ukraińską patrol z plutonu Bronisława Furmagi ps. „Liść”, który wchodził w skład batalionu „Rysia”,. Do niewoli dostało się dwóch żołnierzy – Mieczysław Cieśla i Czesław Sikorski. Obaj po storturowaniu w posterunku milicji w Kryłowie zamordowani zostali w Rotundzie Zamojskiej.
Kumulacja walk polsko – ukraińskich przypada na pierwszą połowę 1944 roku. Wówczas to nacjonaliści ukraińscy postanowili oczyścić z ludności polskiej cały teren pomiędzy Huczwą i Bugiem. Do akcji tej, której największe nasilenie nastąpiło w marcu, coraz częściej włączały się oddziały UPA przybywające zza Bugu w związku z zimową ofensywą radziecką i szybkim przesunięciem się frontu na zachód. Za pomocą palenia wsi zamieszkiwanych przez Polaków i okrutnych mordów prowadzono „czystkę etniczną”. Chodziło o zastraszanie ludności polskiej i skłonienie jej do wyjazdu oraz fizyczne wyniszczenie tych, którzy nie chcieli opuszczać rodzinnych stron. Sytuację komplikowały tysiące Polaków zza Bugu przybywających w Hrubieszowskie w ucieczce przed terrorem ukraińskim na Wołyniu. Grupy uciekinierów często były obiektem napaści ze strony UPA i USN. Jeden z takich ataków miał miejsce w okolicach Kryłowa. W dniu 12 marca 1944 roku ukraiński pododdział zaatakował tu kolumnę ludności polskiej ewakuującej się na zachód. Doszło do masakry, w której poniosło śmierć 30 osób, głównie dzieci, kobiety i starcy, gdyż osobom sprawniejszym fizycznie udało się zbiec.
Polski ruch oporu podjął kontrakcję. Zrezygnowano z biernego oporu i organizowania lokalnych punktów samoobrony polskiej, postanowiono natomiast zorganizować ewakuację zagrożonej ludności polskiej ze wschodniej części powiatów Hrubieszów i Tomaszów oraz uciekinierów zza Bugu na tereny położone dalej na zachód.
Jednocześnie z ewakuacja postanowiono przeprowadzić na szerszą skalę akcję zaczepną przeciwko ukraińskim nacjonalistom. Akcja ta, zwana czasem „powstaniem hrubieszowskim”, została przeprowadzona w marcu i na początku kwietnia 1944 roku. Polegała na jednoczesnym zaatakowaniu kilku najsilniejszych kuszczów USN i rozbiciu posterunków policji ukraińskiej i SS Galizien.
Dla ludności polskiej akcja była wybawieniem od ukraińskiego terroru, szansą na ocalenie życia. Dla Ukraińców natomiast był to bezpardonowy atak nacjonalistów polskich na ukraińskie wsie i okrutna ich pacyfikacja. W wyniku tej akcji zginęło wielu cywilów ukraińskich, w tym kobiety i dzieci. W całości lub częściowo spalono ponad trzydzieści wsi ukraińskich.
Akcji towarzyszyły kontrakcje nacjonalistów ukraińskich ze znacznym udziałem oddziałów UPA, wspomaganych przez formacje niemieckie przeprowadzające obławy na polskich partyzantów i pacyfikacje polskich wsi.
Według szacunków podczas walk w marcu i kwietniu 1944 roku, w samym tylko powiecie hrubieszowskim zginęło łącznie kilka tysięcy osób obu narodowości
Mimo całego okrucieństwa po obu stronach i morza przelanej wzajemnie krwi w stosunkach między Polakami i Ukraińcami istniały jaśniejsze strony. Wielu miejscowych Ukraińców ostrzegało polskich sąsiadów przed atakami, a często nawet ukrywało zbiegów, choć Ukraińcy bezpardonowo rozprawiali się ze swymi pobratymcami udzielającymi pomocy traktując ich jako zdrajców. Także Polacy niejednokrotnie udzielali pomocy Ukraińcom. Z obu stron padały propozycje zażegnania konfliktu i przerwania okrutnych walk. Jednak ogrom nieszczęść i nagromadzone pokłady wzajemnej nienawiści uniemożliwiały porozumienie. W rezultacie cały obszar między Huczwą a Bugiem w końcu marca zmienił się w jedną wielką pustynię pokrytą zgliszczami. Polskie wioski zostały spalone przez ukraińskich nacjonalistów, wsie ukraińskie przez polskie oddziały partyzanckie. Ludność tych miejscowości została wymordowana lub uciekła na inne tereny.
Po obustronnej „czystce etnicznej” na omawianych terenach pozostały jedynie polskie oddziały partyzanckie, oddziały UPA, oraz ukraińska policja. W końcu marca 1944 roku do akcji włączy się niemiecka żandarmeria i wojsko, aby oczyścić z partyzantów bezpośrednie zaplecze frontu w związku z rozpoczętą radziecką ofensywą. W wielu miejscowościach rozmieszczono niemieckie garnizony, m.in. w Kryłowie. Wspólnie z pomocniczymi oddziałami ukraińskimi prowadziły one działalność przeciw partyzancką. Dominacja ukraińskich nacjonalistów na tym terenie trwała do momentu przejścia frontu w lipcu 1944 roku, gdy Niemcy wraz z częścią ukraińskich jednostek wycofali się pod naporem wojsk radzieckich. Oddziały UPA zawiesiły wówczas działalność. Na wyludniony teren zaczęła powracać ludność polska. Gdy zorganizowano polskie władze terenowe, służbę bezpieczeństwa i siły porządkowe, rozpoczęły się represje wobec Ukraińców. Polacy mieli teraz przewagę, dysponując administracją, milicją i wojskiem. Anty-ukraińskie działania były także często wspierane przez oddziały NKWD. W tej sytuacji UPA wznowiła działalność antyterrorystyczną, atakując posterunki milicji, terenowe struktury władz i komórki PPR.
W drugiej połowie 1945 roku rozpoczęła się tzw. Akcja wymiany ludności między Polską a ZSRR, na mocy której Ukraińców z terenów przygranicznych przesiedlono do USRR, przyjmując w zamian Polaków zza nowej wschodniej granicy. Akcja ta trwała do czerwca 1946 roku i objęła ok. 450 tys. Ukraińców, a więc trzykrotnie więcej niż znacznie lepiej znana akcja „Wisła” z 1947 r. Akcji tej aktywnie sprzeciwiała się UPA, atakując transporty przesiedleńców i konwojujące je wojsko.
Mimo iż wysiedlenia w latach 1945 –46 zdecydowanie zmieniły skład narodowościowy terenów przygranicznych, ludność ukraińska znalazła się teraz w zdecydowanej mniejszości, a siła i aktywność UPA na tym terenie znacznie wzrosły. Najbardziej aktywna była sotnia Jahody ( Iwana Sycz – Sajenki).
Kres działalności ukraińskiego podziemia przyniosła dopiero akcja „Wisła” przeprowadzona od kwietnia do lipca 1947 roku i polegająca na przymusowej deportacji ok. 160 tys. pozostałych jeszcze na południowo – wschodnim pograniczu Polski Ukraińców na Ziemie Zachodnie i Północne. Przy tej okazji wiele wsi spłonęło po raz kolejny podczas walk polskiego wojska z oddziałami ukraińskimi sprzeciwiającymi się wysiedleniu, inne były po wyjeździe Ukraińców podpalane przez UPA aby nie mogli się w nich osiedlić Polacy.
Okolice Kryłowa po wojnie były bardzo wyludnione, oto jak te tereny opisuje ks. Henryk Kozłowski: „od wschodu przebiega linia Bugu koniec świata, od południa i zachodu rozciągają się dzikie pola. Ks. Proboszcz wspomina od połowy kwietnia 1946 roku do połowy lipca bez przerwy całe południe się pali. W nocy jest zupełnie jasno. Ludzie nie śpią, tylko czekają na hasło do ucieczki. W lipcu pali się Hołubie odległe o 3 km. Kryłow zapowiedziano na koniec lipca. W Kryłowie mieści się posterunek milicji obywatelskiej złożony z 8 ludzi słabo uzbrojonych. Wiedzą oni dobrze o tym, że Ukraińcy mordują tylko umundurowanych toteż chodzą w cywilu i kryją się po stogach siana. Dwa razy w ciągu tych krytycznych miesięcy był alarm. Ludność z dobytkiem uciekała na wyspę zamkową i wzywała na ratunek sowiecką straż graniczną. Na szczęście alarmy były fałszywe”
Dzisiaj wsie w okolicy Kryłowa są znacznie mniej zamieszkane niż przed wojną, a niemal wszystkie ich zabudowania zostały wzniesione w okresie powojennym. Zamieszkuje je wyłącznie ludność polska, a jedynym śladem po tutejszych Ukraińcach są stare cmentarze, bo cerkwie w większości zostały zniszczone jeszcze w 1938 roku podczas akcji rewindykacyjnej.
/fragment mojej pracy/
w oparciu o op.
Grzegorza Rąkowskiego,Jerzego Markiewicza,Zygmunta Mańkowskiego, Jana Naumiuka,Archiwum Parafialne w Kryłowie.

a tu coś dla koneserów: Informator o nielegalnych i antypaństwowych organizacjach działających w Polsce w latach 1944-1956
http://www.interklasa.pl/...dokumenty08.htm

dodo napisał/a:
ciekawe, ciekawe

yanek napisał/a:
respekt za trud, naprawdę jest co poczytać

lotnik78 napisał/a:
Czy ktos z Was w Kryłowie ma wykrywacz metalu i trochę samozaparcia?

Keeso napisał/a:
Pogratulować tematu...

Thomae napisał/a:
Temat świetnie ujęty... Mimo ponad 60 lat od tamtych dni niestety na Ukrainie nadal patrzą na nas jak wilk na jagnię... Ta nienawiść niestety jest dziedziczna, może nie wszyscy Ukraińcy są "polakożercami", ale jeśli ktoś jezdzi czasem "za Bug" na zakupy, wie jak traktują Polaków "szoszońscy" celnicy, pogranicznicy, nie wspominając już o czarnych milicjantach wlepiających mandat za byle co...

albeldo napisał/a:
a kaczuś ich prawie przeprosił, ale na szczęście jeszcze całkiem nie zdurniał

dodo napisał/a:
Mam pytanie: Ukraińcy w Kryłowie usypali kopiec, miał on symbolizować pochowaną Polskę, znajdował się przy ulicy hrubieszowskiej, tam gdzie dzisiaj jest mechaniczna pompa wodna. (ukraińcy zrobili trumnę w której zlożyli Polski mundur, rogatywkę z orłem i flagę narodową) czy to prawda? czy mit. Ja to słyszałem od starszej osoby, która pamięt tamte krwawe czasy.

Thomae napisał/a:
Co do takiego kopca, jest to możliwe - trzeba było by się popytać. Taki kopiec usypany był m.in. w Moniatyczach... może w też w Kryłowie...

turystka napisał/a:
No no Wiatrak gratuluję i pełna podziwu jestem :D

LukaasF napisał/a:
Myśle, że na Ukrainie wciąż szerzona jest propaganda antypolska.
Polacy przez Ukraińców postrzegani są jak Niemcy u nas przez starszych ludzi, tylko że u nas takie nacjonalistyczne nastaawienie jest już rzadkością ( nie licząc sqrw**li którzy uważają że biała skóra i polskie urodzenie czyni ich lepszymi od innych nacji--sorki za wulga), a na Ukrainie ta nienawiść przechodzi z pokolenia na pokolenie, ale może gdy Ukraina bardziej zbliży się
do Europy to nastawienie się zmieni :wink:

dodo napisał/a:
LukaasF napisał/a:
Myśle, że na Ukrainie wciąż szerzona jest propaganda antypolska.
Polacy przez Ukraińców postrzegani są jak Niemcy u nas przez starszych ludzi, tylko że u nas takie nacjonalistyczne nastaawienie jest już rzadkością ( nie licząc sqrw**li którzy uważają że biała skóra i polskie urodzenie czyni ich lepszymi od innych nacji--sorki za wulga), a na Ukrainie ta nienawiść przechodzi z pokolenia na pokolenie, ale może gdy Ukraina bardziej zbliży się
do Europy to nastawienie się zmieni :wink:


Zmieni? Ja w to nie wierzę i nie uwierzę

VIATRAK napisał/a:
dodo napisał/a:
Mam pytanie: Ukraińcy w Kryłowie usypali kopiec, miał on symbolizować pochowaną Polskę, znajdował się przy ulicy hrubieszowskiej, tam gdzie dzisiaj jest mechaniczna pompa wodna. (ukraińcy zrobili trumnę w której zlożyli Polski mundur, rogatywkę z orłem i flagę narodową) czy to prawda? czy mit. Ja to słyszałem od starszej osoby, która pamięt tamte krwawe czasy.



Też słyszałem o tym ale żadnych konkretów – ciekawe czy to prawda – może coś w tym jest.

dodo napisał/a:
Ponoć, jak przyszły Polskie Wojska i zobaczyli ten kopiec nakazali ukraińskiej ludności ziemię, którą usypano (a wozili ją furmankami) nosić w czapkach i umacniać pobocze ul hrubieszowskiej

co do autentyczności wydażenia proponuję zapytać się kilku starszych osób, ja mam jednego: - J.K.
(...)

VIATRAK napisał/a:
Efekty „pojednania polsko - ukraińskiego”
Cel zamierzony przez organizacje ukraińskie zostaje powoli osiągany. Liczne komunikaty o rzekomych zbrodniach AK wykazują, że Armia Krajowa to tacy sami bandyci jak UPA. I stawia się pomiędzy nimi znak równania. Strona polska przystępująca do porozumienia nawet nie jest w stanie dotychczas policzyć i określić imiennie ilości polskich ofiar upowskich mordów. To tylko w II Rzeczpospolitej za obrażanie honoru polskiej armii karano więzieniem.
W wyniku obecnego „pojednania” polsko-ukrainskiego postanowiono nie tylko upamiętnić ofiary w Pawłokomie ,organizacje ukraińskie w kolejności dążą do dalszych tego typu pomników podając dowolnie duże, przez nikogo nie udokumentowane ilości ofiar w kolejnych miejscach. Podczas obecności w polskim rządzie panów Onyszkiewicza i Kuronia zawieszono uchwalanie przygotowanej już ustawy potępiającej zbrodnie Ukraińskiej Powstańczej Armii. Setki postawionych dotychczas nielegalnie w Polsce wschodniej pomników upamiętniających „bohaterów UPA” mają pozostać nienaruszone. Wystąpiono oficjalnie z pismem o likwidacje wszystkich pomników postawionych polskim milicjantom poległym w walkach z UPA jako „upamiętnieniom okresu komunistycznego niegodnym dalszego zachowania”. Efektem propozycji porozumieniowych polsko-ukrainskich jest pismo domagające się budowy w Rzeszowie cerkwi prawosławnej (autokefalicznej) w okolicach dawnej Ruskiej Wsi jako miejscowości zamieszkałej podobno niegdyś (XVw) przez Ukraińców. Postanowiono również ,że w XVIII wiecznym katolickim dotychczas kościółku pod wezwanie św. Trójcy w Rzeszowie obecny wiekowy ołtarz zostanie zastąpiony ikonostasem-zapadły już takie decyzje. W przygotowaniu są dalsze propozycje. Tymczasem na wschodzie nie został dokończony nawet cmentarz lwowskich Orląt pospiesznie otwarty z intencji panów Przewoźnika i Kwaśniewskiego. O reszcie nawet się nie wspomina. Biedne polskie stowarzyszenia jak choćby „Pamięć” z Nadwórnej na Ukrainie porządkujące dawne polskie kresowe cmentarze na próżno zabiegają o jakiekolwiek środki finansowe na swoją działalność. Jak na razie takie są realne dotychczasowe efekty „pojednania”. Pewnie jeszcze zechcą zlikwidować pomnik u nas...

Thomae napisał/a:
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
Dla Ukraińców byliśmy (tak zresztą jak Rosjanie) przez wiele wieków okupantami. Każda narodowość dąży do posiadania własnego państwa, dlatego też dążenia Ukraińców (do XIX wieku zwanych Rusinami) były naturalne. W XVII wieku o mało im się to nie udało, lecz stłumiliśmy dzielnie bunt Chmielnickiego, który walczył przecież o "Samostijną Ukrainę"...
Polacy w okresie II RP chcieli ludność rusińską (ukraińską) spolszczyć, m.in. burząc cerkwie prawosławne, ułatwiając załatwienie spraw urzędowych po przejściu na katolicyzm, etc...
Nic jednak nie usprawiedliwia bestialstw, jakich Ukraińcy dopuszczali się wobec Polaków w okresie II W. Św. jak też i krótko po niej:

Zbrodnie te kwalifikują się jako zbrodnie przeciw ludzkości.
Dziś są oni szanowanymi na Ukrainie kombatantami:

Co do kwestii akcji odwetowych BCh i AK na ludności ukraińskiej, są oczywiście godne potępienia, jednakże gdy porównamy skalę zbrodniczych napadów UPA na ludność polską a contrario akcji odwetowych dokonanych przez Polaków widzimy rozmiar barbarzyństwa naszych wschodnich sąsiadów.
Dziś sprawa zbrodni UPA przesuwa się powoli z gestii prokuratorów w ręce historyków, żyje coraz mniej oprawców jak i świadków tych krwawych lat...
Nie należy budować kontaktów polsko-ukraińskich na gruncie nienawiści, lecz trzeba wyciągać wnioski z historii i kształtować młode pokolenie obu Narodów w duchu pokoju i potępienia tychże zbrodni sprzed ponad pół wieku.
Spotakanie w Pawłokomie było potrzebne tak, jak to w Porycku (Pawliwce) przed trzema laty. Jednakże kwestię winy należy oceniać proporcjonalnie do jej stopnia.
Walki Polsko - Ukraińskie w latach 1939 - 1946 są klęską dwóch narodów, które przez wiele wieków żyły ( z epizodycznymi zatargami) przez wiele setek lat na jednej ziemi... Już czas zakopać krwawy topór wojenny i mocno uderzyć się w piersi... i po Ukraińskiej, jak też po Polskiej stronie...

VIATRAK napisał/a:
Zdjęcie które przedstawiłeś ukazuję perfidję ukraińców to jest ich wizytówka w walce o samoistną ukrainę



Jak podaje A.Korman , w okolicy miasteczka o nazwie Kozowa, pow. Brzeżany, woj. Tarnopol na alei starych drzew ,żołnierze dywizji SS-Galizien przy współudziale OUN-UPA i Ukrainische Hilfpolizei dokonali masowego mordu polskich dzieci. Do każdego drzewa przybijano wokół małe polskie dzieci tworząc tak zwany "wianuszek". O zbrodni tej świadczy powyższe zdjęcie czworga dzieci w wieku od dwóch do ośmiu lat, przybitych do jednego z tych drzew (zdjęcie ze zbiorów A.Kormana).
Brak słów….

Dzieciom polskim zamordowanym przez UPA

Na fotografii starej
z czterdziestego czwartego
rośnie skrwawione drzewo,
i dzieci ukrzyżowane…
Druty, jak róże, wplecione w nadgarstki…
Anioła nie ma nad nimi,
rok jest
czterdziesty czwarty,
na fotografii wśród zimy…

Wiszą tam dziś pośród cieni,
ból ich zatrzymał na zdjęciu,
zły czas zatrzymał ich cząstkę,
a świat się zmienił, się zmienił…
A one wciąż wiszą - za Polskę…

Matki w liściach i kirach,
nie ma skowronków, ni księdza,
nie ma szeptunek, ni wróżek
…tylko drzewa mogiłą,
i drut kolczasty, jak róże…

Pięć, cztery, i ledwie pół wiosny…
Inny już, inny jest świat,
i inne drzewa wyrosły.
I róże,
i anioł biały…
Pięć, cztery i ledwie pół
dzieci miały
…lat!
Inny jest świat, inny świat…

Mam fotografię starą
ból nieskonczoność uwięził
oczy dziecięce martwe,
z zamarznietą wiarą
bialą
na drzewa gałęzi.

Płacz umilkł dawno.
Na soplach splecione dłonie…
Pójdą do Matki Boskiej,
pójda do Niej.

Na fotografii polskiej…

Lusia Ogińska

Zbrodnie OUN/UPA (foto)






kris napisał/a:
Przerażające zdjęcia!!! Szkoda tylko że zapomnieliście że Polacy robili to samo...

Thomae napisał/a:
Niestety, Kris ma rację...
Polacy robili to samo, jednakże w diametralnie mniejszej skali!
Ukraińcy mścili się za prześladowania w latach 1918-1939 ( burzenie cerkwi, zakaz organizowania się, uzależnianie wydania decyzji administracyjnych od złożenia wyznania wiary w Kościele katolickim... ).
To klęska obu narodów. Dziś nie czas oskarżać ani Polaków, ani Ukraińców. lecz szukać sprawców indywidualnych, których znajdziemy po ukraińskiej jak i po polskiej stronie...

dodo napisał/a:
Oj czytalem kiedyś, że na Wołyniu zamordowano 10 razy wiecej Polaków
chyba 55000 do 12000 - orientacyjnie, dokladnych danych nie mam

VIATRAK napisał/a:
dodo napisał/a:
Oj czytalem kiedyś, że na Wołyniu zamordowano 10 razy wiecej Polaków
chyba 55000 do 12000 - orientacyjnie, dokladnych danych nie mam


Na Wołyniu Zginęło ponad 30 tysięcy Polaków - niektórzy mówią nawet o 50-60 tysiącach - przy kilkuset do dwóch tysięcy zabitych Ukraińców.
Dokładna liczba ofiar wśród polskiej ludności nie jest do chwili obecnej ustalona (i trudno przewidzieć czy uda się kiedykolwiek ustalić precyzyjnie) - oscyluje w granicach 60 - 70 tysięcy. Po stronie ukraińskiej do chwili obecnej żadnego spisu ofiar z poszczególnych miejsc mordów nie sporządzono.

źródło:
http://www.ipn.gov.pl/aktual_sledztwa.html
http://www.nowe-panstwo.p...ria_talaga.html

VIATRAK napisał/a:
A kto coś wie na ten temat

"O Świcie 8 marca 1944 r. na polską kolonię Prehoryłe morderczo - rabunkowego napadu dokonali żołnierze SS-Galizien, przy współudziale ukraińskich policjantów "ortschutzów" i terrorystycznych bojówek OUN-UPA z okolicznych miejscowości Szychowic, Kryłowa i Gołębia. Najpierw okrążyli wieś szczelnym pierścieniem, a następnie mordowali w okrutny sposób ludność polską. Poniosły śmierć całe rodziny polskie . Łącznie zamordowano 38 osób, w tym dzieci, kobiety i starców. Rankiem 9 marca 1944 r. oddziały SS-Galizien, wspólnie z ukraińskimi szowinistami, zarówno miejscowymi jak i z sąsiedzkich wiosek, dokonali ponownego napadu na Prehoryłe, dokańczając morderczo rabunkowego wyczynu. Wymordowali wielu ocalałych Polaków, a zabudowania wiejskie spalili".

źródło http://www.kki.com.pl/pio...biez/ss/ss.html

J23 napisał/a:
Minęła 65 rocznica Rzezi na Wołyniu TVP-1 wyemitowała program Kontrowersje –Ludobójstwo na Wołyniu. Kto nie obejrzał podaję linki do stron, naprawdę warto się zapoznać. Cykl składa się z sześciu części w czwartej, piątej i szóstej –interpretacja wydarzeń
drugiej strony łącznie z zacietrzewionym wataszką.
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Zamiast komentarza.
http://pl.youtube.com/wat...feature=related

lotnik78 napisał/a:
Mam książkę "Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodniej II Rzeczpospolitej" Jak ktoś chce to mogę udostęnić, dla ludzi o mocnych nerwach.

"Praca dr Aleksandra Kormana wnosi nową więdzę na temat stosunku UPA do Polaków na Ziemiach Południowo-Wschodnich II Rzeczpospolitej. Autor w kontekście historycznym ukazał stosunek nacjonalistów ukraińskich do ludności polskiej na Kresach, ze szczególnym uwzględnieniem okresu II wojny światowej. Udokumentowane zostały zbrodnie UPA na Polakach, m.in. opisano ponad trzysta sposobów tortur i zadawania śmierci ofiarom. Tę bardzo cenną publikację uzupełniają wstrząsające zdjęcia dokumentalne ilustrujące sposób zadawania tortur"


Warto poczytać tylko z głową. Trzeba też mieć świadomość, że "nasi" (BCH) w akcjach odwetowych tez mordowali Ukraińców, ginęły też dzieci, płoneły domy (także mieszkańców Kryłowa narodowości ukraińskiej) a mordowali ich sąsiedzi - kryłowianie (bez nazwisk). Znam takie historie (z nazwiskami) bo sie tym interesuję. Było to oczywiscie na mniejszą skalę i bez tak wielkich perwersji ale mało kto o tym dzisiaj pamięta .

Wazdar napisał/a:
W przypadku zdjęcia ciał dzieci przywiązanych do drzewa Aleksander Korman (i inni) się myli - nie jest to dokument zbrodni ukraińskich. Jest to zdjęcie dzieci cygańskich zabitych przez matkę w roku 1923:
http://www.rzeczpospolita..._minus_a_8.html

J23 napisał/a:
Czytałem na ten temat zamiast komentarza posłużę się fragmentem z publikacji Rzeczypospolitej wyżej zamieszczonej.

„Mamy zatem dwie różne historie zdjęcia, więc co najmniej jedna jest nieprawdziwa. Nie twierdzimy jednak, że relacje te były świadomie
kłamliwe. Przeciwnie, sądzimy, że osoby, które upowszechniały fałszywie opisane zdjęcie, działały nieświadome tego, w dobrej wierze.
Wielu ludzi z południowo-wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej widziało w tym czasie tak potworne sceny, że dodanie do nich jeszcze jednego makabrycznego zdjęcia mogło się wydawać im oczywiste .Dowodów zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA, jest wystarczająco wiele innych wiarygodnych dowodów tych zbrodni: dokumentów i relacji polskich, ukraińskich czy niemieckich opisujących tysiące mordów na bezbronnych cywilach różnej płci i wieku, zbiorowych mogił kryjących szczątki ofiar, a także zdjęć równie przerażających jak obraz powieszonych dzieci. Żyją jeszcze, choć z każdym rokiem coraz ich mniej, naoczni świadkowie rzezi i okrucieństw.”

dodo napisał/a:
Nie chcę nikogo obrażać, wiem tylko ilu Polaków zginęło na Wołyniu ... a ilu Ukraińców, nie wierzę do końca, że RP czy GW jest wiarygodnym źródłem; słyszę czasem tylko "POLSKIE OBOZY KONCENTRACYJNE" i ta pierwsza myśl mi się nasunęła.

dodo napisał/a:
Nie chcę nikogo obrażać, wiem tylko ilu Polaków zginęło na Wołyniu ... a ilu Ukraińców, nie wierzę do końca, że RP czy GW jest wiarygodnym źródłem; słyszę czasem tylko "POLSKIE OBOZY KONCENTRACYJNE" i ta pierwsza myśl mi się nasunęła.

Wazdar napisał/a:
Cytat:
nie wierzę do końca, że RP czy GW jest wiarygodnym źródłem

W "Rzepie" opublikowano trzy zdjęcia, w tym z "Rocznika Psychiatrycznego" z 1928 r.
Wątpliwości najlepiej rozwiać (lub potwierdzić) empirycznie - można przecież dotrzeć do publikacji opisanych przez autorów artykułu.

Wazdar napisał/a:
Na portalu Towarzystwa "Chołmszczyna" wśród wsi, na które były ataki polskich oddziałów zbrojnych wymieniony jest m.in. Kryłów z datą 8 IV 1944 r.
Link:
http://holm.iatp.org.ua/istoria.html
Ostatnio zmieniony przez Thomae 2012-03-08, 16:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Thomae 
Administrator


Dołączył: 07 Mar 2012
Posty: 121
Skąd: LHR
Wysłany: 2012-03-08, 14:02   

c.d:
J23 napisał/a:
W piątej części na początku, programu TV wypowiedz działacza UPA jak to roznosił-rozwieszał ulotki wzywający Polaków do wspólnej walki z Niemcami.
Czy ta współpraca miała wyglądać tak jak w relacji świadka z tamtych dni??

Najtragiczniejsze chwile mojego życia.

Był rok 1943 – czwarty rok czarnej nocy okupacji hitlerowskiej. Być Polakiem w tym okresie, to żyć w ustawicznym strachu i niepewności; dniem i nocą czyhała na nas Polaków śmierć.
Miałem wtedy 13 lat, mieszkałem na wołyńskiej wsi Wola Ostrowiecka; wszyscy jej mieszkańcy byli Polakami. Była to wieś o zabudowie zwartej; Domy i zabudowania stały jeden obok drugiego, 200 numerów. Większość zabudowań była kryta słomą.
Mieszkańcy tej wsi żyli zgodnie i przyjaźnie, zarówno między sobą, jak i z mieszkańcami sąsiednich wsi ukraińskich. Pamiętam, że jako pastuch krów przyjaźniłem się z chłopcami i dziewczynami – pastuchami Ukraińcami. Nic nie zapowiadało tragicznych wydarzeń, jakie nastąpiły w pamiętnym sierpniu 1943 roku.
Po wkroczeniu Niemców na polskie Kresy Wschodnie, Ukraińcy podjęli wielostronną z nimi współpracę; wstępowali masowo w szeregi policji i żandarmerii. Niemcy wysługiwali się nimi przy mordowaniu Żydów, jeńców sowieckich, jak tez Polaków. Prowodyrzy i agitatorzy ukraińskich szowinistycznych organizacji nie próżnowali; szerzyli zapożyczoną ideologię faszystowską i najgorsze wzorce postępowanie przejęte od nazistów, wśród prostego chłopstwa ukraińskiego, budząc w najniższe zwierzęce instynkty.
Do grona tych propagatorów szowinistycznych haseł weszli, hańbiąc swój stan księża prawosławni i grekokatolicy. Oni to z ambon szerzyli nienawiść do Polaków, później święcili narzędzia zbrodni i rozgrzeszali zbrodniarzy. Nastroje ulegały szybko zmianom; my, dzieci przestaliśmy się bawić razem na pastwiskach; dorośli Ukraińcy gromadzili broń. Ukraińscy policjanci i żandarmi będący na służbie okupanta dezerterowali wraz z całym ekwipunkiem, kradziono i rabowano też broń z magazynów, a było jej sporo porzuconej przez kolejne wycofujące się armie.
Żyliśmy w ciągłym napięciu. W dzień Niemcy rekwirowali żywność i przeprowadzali „łapanki”; młodzież wywozili do Niemiec na roboty. W nocy Ukraińcy podobnie jak Niemcy rekwirowali żywność oraz konie z wozami. Przed jednymi i drugimi kryliśmy się, utworzono też grupę samoobronną, która czuwała i ostrzegała przed niebezpieczeństwem. Co noc z dala słychać było strzały, a grozę potęgowały łuny pożarów. Pojawiły się też, wypisywane na parkanach groźby i obelgi. Krótkie noce lipcowe i sierpniowe były pełne grozy i niepewności; spaliśmy w ubraniach, czuwając.

29 sierpnia 1944 r., a była to niedziela, nie pasłem krów, wyręczyła mnie w tym moja mama. Dzień spędziłem w gronie przyjaciół, a było nas razem sześciu trzynastolatków. Kto mógł przewidzieć, że tylko ja przeżyję następny dzień ? Tej nocy 29/30 sierpnia mieszkańcy wioski Wola Ostrowiecka nie poszli spać.
Doszły nas wieści, że w sąsiadujących z nami wsiach ukraińskich utworzyło się duże zgrupowanie Ukraińców okazujących wrogą postawę w stosunku do Polaków. Dzisiaj po latach, wiem, że tłumy Ukraińców przepojone nienawiścią do Polaków, wznoszące okrzyki w rodzaju: „Hajże na Lachiw, budem ich rizaty” to ukraińska tzw. „powstańcza armia”, która uciekając przed Armia Czerwoną parła na zachód, by zapaść w wertepy Bieszczad, urządzić sobie tam legowisko i czekać na trzecią wojnę światową.
Wszyscy mieszkańcy wioski trwali całą noc w pogotowiu, by bez zwłoki opuścić wioskę, jeśli ta ukraińska horda ją zaatakuje. Wystawiono czujki, które miały uprzedzić nas o ewentualnym zagrożeniu.
Noc miała się ku końcowi – świtało. I wtedy właśnie, na tle porannej zorzy, wyłonił się zwartym tłum Ukraińców, który zmierzał od ukraińskiej wsi Sokół, do również ukraińskiej wsi Przekórka. Ten manewr Ukraińców wprowadził naszą samoobronę w błąd. Odwołano alarm. Tymczasem Ukraińcy zmienili kierunek i weszli do wsi od strony, z której ich się nie spodziewano. Były to oddziały zwarte uzbrojone w broń maszynową i karabiny pochodzenia niemieckiego i radzieckiego.
Zachowanie tych ludzi nie zapowiadało nic złego. Można powiedzieć, że okazywali mieszkańcom wioski dużą życzliwość, nawet dzieci częstowali cukierkami. Pamiętam, podszedł do mnie młody Ukrainiec, pogładził po głowie, zapytał jak się nazywam, ile mam lat, gdzie mieszkam, a wszystko to z życzliwym uśmiechem Rozpoczął się prawie normalny dzień życia wsi, tyle, że czuło się jakąś grozę.
Około godz.8-mej wyznaczeni bojówkarze chodzili po wsi i wzywali mężczyzn od lat osiemnastu do sześćdziesięciu, by udali się na plac przed szkołą; sprawdzali każdy dom i zabudowania, by nikt się nie ukrył. Kiedy wszyscy mężczyźni znaleźli się na boisku szkolnym, zostali otoczeni przez uzbrojonych Ukraińców.
. Następnie powiedział, że będą brać po sześciu mężczyzn na badania lekarskie i sprawnościowe, Między godziną 10-tą a 11-tą do zebranych przemówił watażka tej ukraińskiej hordy, czyli, jak to się dzisiaj mówi dowódca oddziału ukraińskiej „powstańczej armii”. Mówił po ukraińsku. Sen wypowiedzi był następujący: Ukraińcy pragną razem z Polakami walczyć przeciw Niemcom. Oni przyszli do naszej wioski, aby dokonać naboru mężczyzn zdolnych do walki. Tych uzbroją i razem wyruszą przeciw Niemcom. Mówił to tak porywająco i przekonywująco, jak to czyni politrucy sowici, że niektórzy słuchacze uwierzyli w ich zapewnienia następnie zdrowych i zdolnych umundurują, uzbroją i utworzą polski oddział, obok oddziałów ukraińskich, w celu włączenia się do walki z Niemcami, których koniec jest bliski.
Tak też się stało. Co pewien czas uzbrojeni Ukraińcy odprowadzali grupę sześciu mężczyzn w nieznane nam miejsce. Teraz już wiemy, że była to dwuklepiskowa stodoła gospodarza Strażyca; że tam inna grupa Ukraińców wykopała przy stodole dwa rowy o głębokości 2 m i szerokości 2,5 m i długości 8 m. Do tej stodoły wprowadzano przyprowadzonych mężczyzn, tam ich mordowano bez użycia broni palnej, a zwłoki wrzucano do tych rowów.
Kiedy odprowadzano już wszystkich mężczyzn na boisku szkolnym pozostały kobiety, dzieci i osoby w starszym wieku. Teraz już, bez żadnych skrupułów, brutalnie wtłoczono nas wszystkich do budynku szkolnego, skąd kilkunastosobowe grupy pędzono pod eskortą w nieznane nam wówczas miejsce. Mimo, że dochodziły do nas stamtąd żadne odgłosy mieliśmy już świadomość, że Ukraińcy chcą nas wszystkich wymordować. Wiedzieliśmy, że zostaniemy zamordowani i że to za chwilę nastąpi. Przygotowywaliśmy się na śmierć przez modlitwę, spowiedź składaną na ręce matki, która udzielała nam rozgrzeszenia, przez zbiorowe odmawianie różańca z prośbą do Najświętszej Marii Panny, by nam dała lekką śmierć. Było nas w tej gromadzie czworo: mama, siostra Ania –lat 16, siostra Antosia – lat 20 i ja – lat 13. Kiedy skończyliśmy odmawiać druga bolesną część świętego różańca, mama pobłogosławiła nas i dała nam święte obrazki. Ja dostałem obrazek z Aniołem Stróżem, który przeprowadza przez wąską kładkę położoną nad rwącą rzeką dwoje małych dzieci. Z nim to przeszedłem przez śmierć do życia, bym , bym mógł teraz zdać Światu relację z tych zbrodni.
Była chwila ciszy; czekaliśmy na swoją kolej, zostało nas już tylko około 100 osób: kobiet, dzieci i starców. Do stojących przy drzwiach uzbrojonych morderców podeszła jedna z kobiet – matka trojga dzieci i zwróciła się do nich z prośbą: „Patrzcie, została nas mała garstka, pozwólcie nam żyć. Spójrzcie na te dzieci, one są niewinne, ich oczy błagają o litość, miejcie więc litość dla nich”.
Wtedy jeden oprawców powiedział – oczywiście po chachłacku – ( w przybliżeniu): „Wy Polacy. My was wszystkich wyrżniemy, a wasze domy spalimy. Nic po was nie zostanie”. W odpowiedzi na te okrutne słowa ta kobieta rzuciła w twarz oprawcom przekleństwo: „ Bądźcie przeklęci po wszystkie czasy. Niechaj krew naszych niewinnych dzieci spadnie na was, na wasze dzieci, wnuki i prawnuki”.
W pewnej chwili dały się słyszeć od strony południowej wsi strzały z broni maszynowej. Pilnujący nas Ukraińcy wpadli w popłoch, wybiegli na zewnątrz, drzwi szkoły zamknęli. Zaświtała nam nadzieja, że mordercy w popłochu uciekną. Niestety przyspieszyło to tylko decyzję dokończenia zbrodniczego dzieła. Mordercy zrezygnowali z mordowania pojedynczo każdej osoby z osobna i postanowili załatwić to zbiorowo. Do izb lekcyjnych, w których byliśmy zgromadzeni, zaczęto wrzucać granaty i strzelać z pistoletów maszynowych. Już pierwsze strzały i wybuchy granatów zabiły część osób- innych poraniły. Znaleźliśmy się jak gdyby w kręgu piekielnych czeluści: jęk rannych, płacz dzieci, rozdzierający krzyk matek, huk strzałów, wreszcie dym. Zbrodniarze spod znaku tryzuba podpalili budynek szkolny. W upalny sierpniowy dzień płonął jak pochodnia; ci jeszcze żywi znaleźli się w pułapce bez wyjścia skazani na śmierć w płomieniach. Nie sposób wyrazić słowami grozy tej sytuacji, język jest tu zbyt ubogi.
Mnie śmierć jakoś omijała. Leżałem na podłodze rozpłaszczony do granic możliwości. Obok leżała sąsiadka Bohniaczka. Rozległ się kolejny huk. Granat ja rozszarpał. Jej krew i poszarpane ciało chlusnęło na mnie. Byłem w szoku, podczołgałem się do mojej siostry Ani. Potrąciłem ją. Już nie żyła. Kula u wylotu z czaszki wyrwała duży otwór. Otępiałem, straciłem poczucie rzeczywistości. Podniosłem głowę i ujrzałem leżącą i krwawiąca matkę. Jeszcze żyła. Jeszcze raz przytuliłem się do matki. Była przytomna, ofiarowała mnie Bogu i Najświętszej Marii Pannie, bo tylko cud Boski mógł mnie wyprowadzić z tych piekielnych czeluści. Mama nie mogła się poruszać, granat rozszarpał jej stopy, krwawiła, spłonęła żywcem. Nie pamiętam, jak znalazłem się w drugiej izbie lekcyjnej. Na podłodze strzępy ludzkich ciał i dużo, bardzo dużo krwi.
Nie miałem już nikogo z najbliższych, zapragnąłem też umrzeć, zacząłem krztusić się dymem, pomyślałem: nałykam się dymu, uduszę i będzie koniec. Ale, gdzie tam, zakrztusiłem się raz i drugi i nic. A tymczasem zaczął płonąć strop budynku, zrobiło się ogromnie gorąco. Przeraziłem się tego ognia, lada chwila ten płonący strop mógł runąć na mnie. W ostatniej chwili wyskoczyłem przez okno. Rozległ się strzał, upadłem, poczułem silny ból, czoło zaczęło krwawić. Żar bijący od płonącego budynku zmuszał mnie do odczołgiwania się od niego. Leżałem w ogrodzie szkolnym pełnym trupów i rannych. Ciężko ranni błagali oprawców, by ich dobili. Ukraińcy z ogromną pasja pastwili się nad rannymi, kiedy na to patrzyłem chciałem wstać i krzyczeć. Strach przykuł mnie do ziemi, bałem się już nie śmierci lecz tych męczarni, jakie oni rannym zadawali. Byłem cały umazany krwią cudzą i własną. Trzykrotnie przewracali mnie i kopali, ale nie zorientowali się, że jeszcze żyję.
Obok mnie leżała kobieta – Maria Jesionek, matka trojga dzieci, dwóch synów, jeden ośmio, drugi pięcioletni i niemowlę ośmiomiesięczne. Ona też wyskoczyła z płonącego budynku wraz z dziećmi tuż przede mną. Morderca ugodził ją kulą, leżała martwa na swym uduszonym niemowlęciu. Jej ośmioletni syn został też zastrzelony, ten zaś pięcioletni siedział tuż martwej matce, szarpał ją i wołał „ Mamo wstawaj, chodźmy do domu – płakał”. Podbiegł do niego Ukrainiec, przyłożył lufę karabinu do głowy i strzelił. Dzieciak przewrócił się na plecy matki, a przywarwszy do jej pleców swoje plecy, wyciągnął ręce do góry jak w modlitwie.
Był to dla mnie koszmar, który tkwi we mnie po dzień dzisiejszy. Dochodziły mnie też inne głosy z różnych stron wioski. To towarzysząca ukraińskiej „powstańczej armii” tłuszcza wdarła się do opustoszałych domów i zabudowań i rabowała wszystko, co tylko było w obejściu, a kiedy już wszystko zagrabili podpalili domy i zabudowania.
Leżałem nieruchomo we krwi. Z płonącego budynku buchał okropny żar, czułem, że moje nogi są płonącymi głowniami. Czułem, że muszę odczołgać się dalej od buchającego żaru. Poruszyłem się. Padł strzał i poczułem dotkliwy ból w okolicach kręgów lędźwiowych. Pomyślałem, że to już koniec. Dla zlokalizowania źródła bólu lekko się poruszyłem, okazało się ani krzyż, ani brzuch nie były uszkodzone. A więc żyję! Mój Boże!
Leżałem, nadal udawałem martwego, czekałem. Zwolna cichły głosy zwycięskich „żołnierzy” UPA. Słońce chyliło się ku zachodowi. Podniosłem głowę. Nikogo nie było w pobliżu. Tylko ja – żywy pośród zmarłych. Dźwignąłem się z trudem stanąłem na oparzonych stopach. Zdjąłem przesiąkniętą krwią koszulę, podarłem ją na onuce i zawinąłem nimi obolałe stopy. Ze zgrozą obejrzałem leżące tam zmasakrowane trupy. Tuż na styku palącego się budynku a ogródka rozpoznałem głowę moje starszej siostry Antoniny, tułów został spalony na węgiel. Niczego już nie czułem, prócz bólu stóp i ogromnego pragnienia. Powlokłem się do pobliskiej studni z żurawiem, chciałem zaczerpnąć wody. O zgrozo. Studnia była pełna trupów.
Coś mnie przykuwało do tego miejsca zbrodni. Nie mogłem się ruszyć. Stałem tak ogarnięty zgrozą i rozpaczą, nie mogłem tego pojąć i do dziś pojąć nie mogę, jak ci ludzie mogli dokonać tak okrutnej zbrodni ? Relacja Henryka Kloca
Więcej informacji na stronie: http://www.genocide-pl.prv.pl/

dodo napisał/a:
Akta w sprawie pacyfikacji wsi Prehoryłe i Smoligów w lutym i w marcu 1944 roku ... do śledztw S 67/06/2 i S 68/06/2 może ktoś ma jakieś materiały?

J23 napisał/a:
Fałszują Polsko – Ukraińską Historię.
http://www.dziennikwschod...AMOSC/161011803
Smoligów- 65 rocznica pacyfikacji.
http://www.dziennikwschod...ZAMOSC/77943924
Kresowianie: Nie dla Juszczenki honory KUL
Wiktor Juszczenko na początku lipca ma przyjechać do Lublina, by w rocznicę Unii Lubelskiej razem z przedstawicielami państw, które przed wiekami tworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów, odebrać doktorat honoris causa (przeciwko jego kandydaturze protestują środowiska kresowe).
http://www.dziennikwschod...UBLIN/197198868
http://www.dziennikwschod...AMOSC/447339597

VIATRAK napisał/a:
Przedstawiam niektóre walki z terenów Lubelszczyzny po miedzy styczniem a majem 44 roku.

Ludobójstwo OUN-UPA w styczniu 1944:

Powyższe liczby nie obejmują szacunków.

(w nawiasach liczby ofiar zbrodni niemiecko-ukraińskich)

- styczeń

98 osób w woj. lubelskim. Ponadto( 49) osób zginęło na Lubelszczyźnie w wyniku zbrodni niemiecko-ukraińskich.

Przebieg i skala ludobójczych akcji wskazują, że dowództwo OUN-UPA nie wydało jeszcze ponownego rozkazu masowej „likwidacji” ludności polskiej. Były więc te akcje dziełem bojówek, które nie mogąc doczekać się przyzwolenia na zbrodnie, samowolnie wyszły „przed szereg”.

Na początku stycznia 1944 patrol z wołyńskiego oddziału AK „Korda” dokonał wypadu na Lubelszczyznę likwidując w kilku miejscowościach konfidentów niemieckich narodowości ukraińskiej.

14.01.1944 – wypad 25-osobowej grupy szturmowej AK do Łówczy, silnej stanicy USN (UPA), w której stacjonowała również załoga niemiecka. Pobito zarówno Ukraińców jak i Niemców. Zdobyto duże ilości amunicji i ekwipunku.

31.01.1944 w zasadzkę policji ukraińskiej w rejonie Modrynia wpadło dwóch partyzantów z oddziału BCh „Rysia”. Obaj dostali się do niewoli i zostali przekazani gestapo.

- luty

2273 zabitych (1215 – SS „Galizien” wraz z Niemcami i Kałmukami)

Luty 1944 (brak daty dziennej) – eksterminacja wsi Bereść i Mieniany (pow. Hrubieszów, Lubelskie) przez UPA, łącznie ponad 500 ofiar.

7.02.1944 w trakcie walki oddziału BCh „Rysia” z pacyfikującymi kolonię Małków Kozakami i ukraińskimi policjantami w służbie niemieckiej, wroga wsparł pododdział USN (UPA) z sąsiedniej ukraińskiej wsi o tej samej nazwie. Po odparciu własowców i policjantów, kontratak BCh obrócił się przeciwko upowcom. Rozproszono ich a część wsi Małków spalono.

11.02.1944 – w zasadzce plutonu BCh w Wereszynie (pow. Hrubieszów) zginęło 4 policjantów ukraińskich i 1 Niemiec.

13.02.1944 – ponowne odparcie przez oddział „Rysia” pacyfikatorów Małkowa. Tym razem była to kompania SS-Galizien.
Po całodniowej (14.02.1944) bitwie oddziałów „Rysia” z Wehrmachtem i żandarmerią niemiecką pod Zabłociem, pobitym i wycofującym się Niemcom przyszli z pomocą członkowie SKW (chłopskie bojówki wspierające UPA) z Szychowic oraz stacjonujący tam pododdział SS-Galizien. Bitwa pod Zabłociem pokrzyżowała zamiar „Rysia” ataku na posterunek policji ukraińskiej w Sahryniu.

18.02.1944 pluton AK wraz z batalionem partyzantów sowieckich przepędził z Tarnogrodu (pow. Biłgoraj) żandarmerię niemiecką, policję ukraińską oraz 100-osobowy oddział ukraińskiego Sicherdienst (tzw. darmochwalców).
W nocy z 16 na 17.02.1944 w odwecie za mord USN (UPA) we wsi Prehoryłe, oddział „Rysia” spalił nie zniszczone jeszcze ukraińskie domy w Małkowie.

28.02.1944 r. w odpowiedzi na coraz częstsze rzezie UPA, oddziały AK obwodu tomaszowskiego zaatakowały i zdobyły wsie Kościaszyn i Liski, będące silnymi stanicami banderowców. Miejscowości częściowo spaliły się, czy też może raczej – zostały spalone.

- marzec

804 zabitych (503)

10.03.1944 roku oddziały AK w sile ok. 500 ludzi pod dowództwem Zenona Jachymka „Wiktora” uderzyły na ukraińską wieś Sahryń. Wieś miała być silną placówką USN (UPA) oraz policji ukraińskiej służącej Niemcom.

We wspomnieniach dowódcy akcji ukazuje się obraz szturmu na niezwykle umocnioną warownię wroga: „...przy trakcie, cerkwi i cmentarzu silna walka, i to prawie huraganowy ogień.”, „Ogień prowadzony przez nacjonalistów ukraińskich przybiera na sile. To SS i policja ukraińska z cerkwi sieją do nas ogniem.”

W rzeczywistości jednak walka nie mogła być długa i zażarta. Świadczą o tym polskie straty – zaledwie jeden zabity.

Według relacji świadka, Polaka – Jana Pałęgi, polscy żołnierze po zdobyciu wioski wyciągali Ukraińców z bunkrów i piwnic i rozstrzeliwali. Przed egzekucją próbowali sprawdzać narodowość, co nie zawsze się udawało. Całą wieś spalono.

Według samego Jachymka i polskich historyków, przed walką został wydany rozkaz oszczędzania ludności cywilnej, który nie był do końca respektowany. Być może Jachymek nie chciał lub nie mógł zapanować nad przebiegiem akcji. „Zatracam się jako dowódca i zamieniam w żołnierza jak inni.” – wspominał tamte chwile po wojnie.

Według wersji polskiej w Sahryniu zginęło 150-300 Ukraińców, według ukraińskiej 600-800. Atak na Sahryń był początkiem ofensywy AK i BCh na ponad dwadzieścia ukraińskich miejscowości (m.in. Malice, Strzyżowiec, Metelin, Szychowice i Łasków), w których znajdowały się gniazda UPA czy policji ukraińskiej. W Szychowicach akowcy przejęli archiwum kurenia „Oresta”, z którego wynikało, że na 16.marca UPA planowała zniszczenie szeregu polskich wsi.
25.03.1944 – napad sotni „Jahody”, SKW (chłopskie bojówki) i policji ukraińskiej na Wasylów, 141 zabitych.

27.03.1944 – pacyfikacja wsi Smoligów (pow. Hrubieszów, Lubelskie) przez oddziały SS „Galizien” wsparte przez policję ukraińską i SKW. W obronie wsi stanęły oddziały BCh „Rysia” i „Orła” oraz AK „Hardego”. Zginęło ok. 200 osób cywilnych i 32 polskich partyzantów.


12.03.1944 – jednostki 27. WDP AK rozbiły bojówkę UPA w miasteczku Korytnica (pow. Włodzimierz Woł.). Uwolniono kapitana sowieckiego przywiązanego drutem kolczastym do słupa i bitego do nieprzytomności.



Pomnik jeńców radzieckich w Włodzimierzu Wołyńskim (źródło: www.wolgal.pl). Co mogło zainspirować jego twórcę?

9-20.03.1944 – uderzenie polskiej partyzantki na ponad 20 wsi ukraińskich na Zamojszczyźnie, zniszczenie upowskich kuszczów szychowickiego i poturzyńskiego.

19.03.1944
– kontratakując po bitwie z Niemcami, SS „Galizien” i policją ukrańską, oddziały „Rysia” i „Wiktora” spaliły ukraińskie wsie Mieniany, Kozodawy, Cichobórz i Kosmów.

28.03.1944 – po ataku UPA na ewakuowaną ludność polską z Rzeplina, oddział „Wiktora” zdobył i spalił ukraiński Wasylów.

Marzec 44
(brak daty dziennej) – drużyna AK z obwodu tomaszowskiego rozbiła zebranie przywódców OUN i UPA w Bełżcu, poświęcone opracowywaniu ataków na ludność polską. Wg Z.Markiewicza odbywało się ono u księdza greckokatolickiego i było połączone z obrządkiem święcenia noży i broni. Zginęło 8 Ukraińców.

Warto wspomnieć, że oddziały BCh i AK na Zamojszczyźnie toczyły liczne walki z Niemcami, SS „Galizien”, policją ukraińską i UPA w obronie własnej i ludności polskiej (np. 5 i 8-9.03 – Prehoryłe/Małków, 9.03 – Sahryń-kolonia, 16.03 – Łasków, 19-23.03 – rejon Hrubieszów-Sokal, 27.03 – Smoligów). W marcu 1944 „Ryś” meldował, że w wyniku walk (toczonych już od 1,5 roku) całkowicie wyczerpały się zapasy amunicji, ludzie masowo zapadali na choroby związane z przeziębieniem, szkorbut, umundurowanie było w opłakanym stanie.

Do końca marca’44 ludność polska została niemal całkowicie ewakuowana z terenów Zamojszczyzny zagrożonych przez UPA.

- kwiecień

Liczba zabitych 794 (258)

1.04.1944
– Poturzyn i Telatyn (pow. Tomaszów Lubelski, woj. Lublin) – 162 zabitych przez SS-Galizien i sotnię UPA „Jahody”
W kwietniu 1944 główny sztab UPA wsparł siły miejscowe na Lubelszczyźnie dwoma kureniami (batalionami) i trzema sotniami. Na teren pow. tomaszowskiego weszła także sotnia Iwana Szpontaka. Oddziały polskiej partyzantki, walczące również z jednostkami niemieckimi, SS-Galizien i ortschutzu, znalazły się w defensywie, broniąc przed UPA 150-kilometrowej linii od Hrubieszowa do Sieniawy i rzeki San. Pomimo znacznej przewagi w kwietniowych walkach Ukraińcom nie udało się wedrzeć w głąb Zamojszczyzny.

2-9.04.1944 – ofensywne działania UPA wspieranej przez SS-Galizien i ortschutz w celu opanowania terenów pow. tomaszowskiego.

2.04.1944 – nieudana próba zdobycia Rzeczycy przez AK, po wielogodzinnym boju Polacy wycofali się.

5.04.1944 – natarcie oddziałów „Żeleźniaka” i „Jahody” i bój z Polakami na 50-kilometrowym odcinku Jarczów-Telatyn. W całodziennym boju uczestniczyło 3500 upowców i 2000 polskich partyzantów. Blisko 50 Polaków poległo, Ukraińcy również ponieśli znaczne straty. Oprócz straty wsi Żerniki stronie polskiej udało się utrzymać bronione pozycje.

9.04.1944 (Wielkanoc) – jedna z największych bitew AK i BCh z UPA. 2000 upowców nacierało na linii Telatyn-Stenatyn-Posadów-Jarczów. Siły polskie liczyły około 1000 żołnierzy. Zaciekłe walki trwały cały dzień. Polakom mimo strat osobowych i utraty Posadowa udało się utrzymać główną linię obrony.
Nacjonaliści ukraińscy „tradycyjnie” wyznaczyli eskalację mordów na polskie święta. Od Wielkiego Czwartku do Poniedziałku Wielkanocnego (6-10. kwietnia) zginęło ok. 1100 Polaków.

-maj

156 (88, SS-Galizien)

21.05.– Narol i okolice (woj. lwowskie, pow. Lubaczów) – 56 zabitych
Przez cały maj 1944 r. UPA uderzała na południową linię polskiej obrony rozciągającą się na długości 150 km na Zamojszczyźnie. M. in. 15 maja AK wspierana przez oddział partyzantki radzieckiej odparła atak kurenia Mirosława Onyszkiewicza ps. „Orest” na wieś Honiatycze i kolonię Wakijów. Strona ukraińska straciła ok. 50 zabitych i rannych, Polacy 4 zabitych i 11 rannych a Sowieci dwóch rannych.

17 maja pięć sotni UPA zaatakowało wieś Nabroż, ważne ogniwo polskiej obrony. Po ciężkim boju (ok. 15 Polaków poległych w walce, 27 zamordowanych cywili, ok. 30 zabitych upowców), polska linia obrony została przełamana a siły UPA weszły klinem między Łaszczów i Tyszowce. Zagrożone otoczeniem wschodnie skrzydło polskiej obrony musiało cofnąć się na bezpieczniejsze pozycje.

22 maja ok. 1000 upowców pod wodzą „Żeleźniaka” uderzyło w rejonie Narola (pow. Lubaczów). Po stronie polskiej walczyło ok. 370 żołnierzy. Walka trwała 12 godzin. Przewagę liczebną wroga równoważyło dobre przygotowanie oddziałów polskich (system umocnień i łączności, wstrzelana broń maszynowa, zapasy amunicji, opracowany plan obrony). Kontruderzenie Polaków na tyły UPA zaskoczyło napastników, którzy ok. godz. 14 wycofali się. W walce zginęło 13 akowców i ok. 30 upowców. Jednocześnie UPA spaliła kilka wsi i zabiła 43 osoby cywilne („W czasie natarcia spotkaliśmy zmasakrowane ciała bezbronnych ludzi, zaskoczonych w śnie, lub też schwytanych w czasie ucieczki” – wspominał por. Kostecki dowodzący w tej bitwie).

Na początku maja 1944 r. dywizję SS-Galizien odwiedził Himmler i wypowiedział słynne zdanie: „Wiem, że gdybym rozkazał wam zlikwidować Polaków (...) dałbym wam pozwolenie dokonania tego, czego i tak pragniecie”.

49% Polaków nie wie nic, 17% "coś słyszało, ale dokładnie nie wie, o co chodzi", 20% "wie, ale mało" a tylko 14% "wie dużo" o ludobójstwie nacjonalistów ukraińskich w latach II wojny światowej (sondaż OBOP z 2003r.)

J23 napisał/a:
Mamy kolejną rocznicę –Rzezi Wołyńskiej-Pamiętajmy.!
Nie chodzi o zemstę lecz o pamięć o ofiarach i nie fałszowania historii .

Zamiast komentarza-posty z różnych portali internetowych.
”Dlaczego godzimy się na poniżanie pamięci o polskich ofiarach banderowskiego ludobójstwa ?
Dlaczego pan prezydent Lech Kaczyński nie był obecny rok temu na uroczystościach 65 rocznicy Rzezi Wołyńskiej?
Dlaczego marszałek sejmu - B. Komorowski także rok temu, zablokował uchwałę oddającą cześć pomordowanym Polakom?
Dlaczego , w wyniku prawdopodobnej ingerencji ambasadora Ukrainy ( czyżby nowy "wielki brat") polskie władze odwołują obecność swoich urzędników na konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich poświęconej ludobójstwu Polaków, dokonanego przez OUN-UIPA na Wołyniu i Podolu, a Uniwersytet Wrocławski odwołuje całkowicie podobną planowaną konferencję ?
Dlaczego Katolicki Uniwersytet Lubelski pomimo możliwości zmiany uhonorowania przedstawiciela Ukrainy ( w rocznicę 440-lecia Unii Lubelskiej) na inną osobę - uparł się przy kandydaturze gloryfikatora morderców Polaków - Juszczence skoro wiadomo, że jego zaplecze polityczne wygłasza skrajnie nacjonalistyczne, a jednocześnie antypolskie poglądy? Co więcej oni wręcz chełpią się zbrodnią i wynoszą na piedestał takich ludobójców i nazistów jak komendant UPA - Roman Szuchewycz ps. " Taras Czuprynka" ( rozkazujący - "Polaków wycinać w pień..." ), którego Juszczenko uznał oficjalnie za bohatera Ukrainy....”
„Ks. Isakowicz-Zaleski jest bezkompromisowym sumieniem patriotycznego kleru polskiego, a 1 lipca br. po prostu uratował honor znacznej części mieszkańców Lublina, gdzie przecież mieszka tysiące nieświadomych potomków ofiar II Rzeczpospolitej z ok.4000 miejsc Wołynia i Galicji, w tym w większości dzieci, kobiet i starców, nie mających nawet mogił i upamiętnienia miejsc nieludzkiego ludobójstwa z krzyżem... gdy to do Lublina przybył Wiktor Juszczenko, który od kilku lat -aktywniej niż wszyscy dotychczasowi przywódcy Ukrainy razem wzięci- czci tytułami "bohatera Ukrainy" pomnikami, patronatami, programami szkolnymi i publikacjami, Banderę, Szuchewycza, OUN-UPA, SSGalizien, by bezczelnie odebrać godność doktora h.c. Katolickiego Uniwersytetu!... i wygłosić zebranym na Pl.Litewskim mieszkańcom obłudne i haniebne przemówienie o przebaczeniu i pojednaniu... ale po proteście Ks.Isakowicza wyjechał bez słowa na Ukrainę, gdzie cieszy się "sławą" 2% poparcia obywateli Ukrainy!”
Więcej na :

http://www.dziennikwschod...Params=Itemnr=2
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Co myslą o banderowcach normakni Ukraińcy.
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Thomae napisał/a:
11 lipca br. przypadła sześćdziesiąta szósta rocznica wymordowania Polaków z 18 miejscowości na Wołyniu. Świat do dziś zbrodni UPA nie rozliczył, zaś propaganda tej zbrodniczej organizacji nawet w naszych czasach jest na Ukrainie postrzegana jako wyraz patriotyzmu. Te przemilczane przez ponad pół wieku zbrodnie nadal są "tematem tabu", choć eksterminacje etniczne przeprowadzane nawet na mniejszą skalę z lat 90-tych XX wieku już doczekały się miana zbrodni ludobójstwa, zaś masowe mordy ludności polskiej na Wołyniu do dziś nie rozliczone i na arenie międzynarodowej nie potępione, czekają na sprawiedliwość. Żyją jeszcze ludzie, którzy uniknęli okrutnej śmierci z banderowskich rąk, żyją też mordercy tych, co zginęli męczeńską śmiercią. Morderców tych dziś Samostijna Ukrajina traktuje jako bohaterów, zakłamuje historię, zaniża ilość ofiar tej zbrodniczej akcji.
Więcej o tej rocznicy można przeczytać tutaj: http://pl.wikipedia.org/w...rwawa_niedziela
Warto również zwrócić uwagę jakimi metodami zadawania śmierci posługiwali się szowinistyczni nacjonaliści ukraińscy: http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=653648

Ukraińcy dziś sławią UPA, która walczyła z Niemcami i Sowietami o niepodległość Ukrainy, nie chce jednak pamiętać, że wcześniej współpracowała z nazistami. Milczy się o zbrodniach na Polakach, a jeśli już się o nich mówi, to wyłącznie jako akcjach odwetowych. Dzisiejsza Ukraina nadal zaślepiona nacjonalistyczną propagandą UPA nie chce zrozumieć błędu swoich dziadków, lecz szuka wciąż winy w Polakach. Faktycznie, były przypadki pacyfikowania wsi zamieszkałych przez ludność ukraińską przez AK i BCh, jednakże były to ataki na wsie stanowiące siedziby oddziałów UPA, lub napadających na polskie wioski Samoobronnych Kuszcowych Widdiłów. Podczas tych akcji ginęła również niewinna ludność cywilna, która znalazła się na terenie pacyfikowanej wioski, ale tak to na wojnie jest, że trudno ocenić, czy osoba taka idzie, by się poddać i uniknąć śmierci, czy też aby rzucić granat.
Jednakże Polacy nigdy nie stosowali brutalnych i nieludzkich metod sadystycznego mordowania niewinnej ludności w wioskach niezmilitaryzowanych, a właśnie takie wioski na Wołyniu były pacyfikowane przez "banderowców".
Czy doczekamy się kiedyś dnia, w którym Ukraina pochyli się nad grobami pomordowanych Polaków i przyzna do historycznego błędu? Dopóki się to nie stanie, nie ma mowy o pełnym pojednaniu polsko-ukraińskim. Polacy dawno przeprosili za Pawłokomę, za Sahryń. Potępili Akcję "Wisła"... Ale w polityce międzynarodowej obowiązują stosunki bilateralne, tak też trzeba, ażeby oba narody przyjęły prawdziwą, choć bolesną, historię z lat 1939-1947.

Wazdar napisał/a:
Spojrzenie Ukraińca z Północnego Podlasia:
http://nadbuhom.free.ngo.pl/art_1903.html

Wazdar napisał/a:
Raporty sytuacyjne Obwodu nr 5 Hrubieszów Okręgu IV Lublin Batalionów Chłopskich z lat 1943-1944 (zakładka skany):
http://szukajwarchiwach.pl/35/1073/0/4.3/68/

Wazdar napisał/a:
C.d. spojrzenia Ukraińca z Północnego Podlasia:
http://nadbuhom.free.ngo.pl/art_2017.html

roger napisał/a:
Władze Ukrainy postanowiły uhonorować członków Ukraińskiej Armii Powstańczej, którą oskarża się o wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy Polaków i Żydów w czasie II wojny światowej

http://wiadomosci.onet.pl...e,kioskart.html

J23 napisał/a:
Na jednym z ostatnich wieców przedwyborczych Janukowycz powiedział ,że „Polska niepotrzebnie popierała pomarańczową rewolucję i nic nie wskórała i On chce naprawić stosunki dobro sąsiedzkie”. Mam nadzieję ,że banderowcy dowiedzą się gdzie ich miejsce w szeregu. Zamiast komentarza kilka cytatów z rosyjskich stron co myślą o banderowcach.

„ te stepowe okupanty na ziemi ,która mogłaby Europę wyżywić są importerami żywności!! Wymordowali tysiące dzieci i kobiet na Kresach starym koczowniczym zwyczajem a teraz tabuny ruszają na nowe ziemie”
ПОЛЬСЬКІ ДІТИ НА МОЄМУ ПРОФІЛІ ЯКИМ БУЛИ ЗАГРОЗОЮ ДЛЯ УПА?
пам'ятай ніколи не піддайся
ВІЧНА СЛАВА УБИТИМ ДІТЯМ
как много укров, искренне считающих, что Россия без окраины сдохнет. пока мы видим обратную тенденцию
Ублюдки заткнитесь наконец! Кто противостоял нацистам?! УПА!?... Нет!.. Не надо гнать!... Эти суки выполняли всю самую грязную работу гитлеровской германии, убивали людей... А после их кинули, как кость собаке, когда гитлеровцы отступали. Нет им славы. Молчали бы лучше о героях....
Так будет с каждой бандеровской хохломразью.
Какая жалость, что наши деды не очистили Украину от бандеровской грязи.

http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

J23 napisał/a:
Przyjaciel Polski?
Ukraińcy przeciwko banderyzacji kraju
Ostatni dekret ustępującego prezydenta Wiktora Juszczenki o nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy prowidnykowi OUN Stepanowi Banderze - wywołał falę protestów polityków ukraińskich. Niektórzy politycy uważają upartość Juszczenki w sprawie gloryfikacji zbrodniarzy wojennych spod znaku OUN-UPA wręcz wirusem nazizmu, który wpływa istotnie na chore odbieranie świata i historii Ukrainy. A takie pomieszania rzeczy normalnych z rzeczami zboczonymi w głowie prezydenta państwa są bardzo niebezpieczne. Na szczęście Ukraińcy w pierwszej turze wyborów prezydenckich wyrazili wotum nieufności dla Juszczenki (5,45% głosów), co może uratować kraj od totalnego zakażenia krwawym nacjonalizmem w wersji Bandery-Szuchewycza.
Politolog ukraiński Jurij Oleksijenko komentując protesty antybanderowskie na Ukrainie zaznaczył, że jest zaskoczony taką reakcją polityków w kraju, gdzie jest blokowana prawdziwa informacja o zbrodniach banderowskich. W sytuacji, gdy literatura odnośnie zbrodni OUN-UPA dokonanych na Polakach. Żydach i Rosjanach jest na Ukrainie nie do zdobycia, część polityków występuje przeciwko faszyzacji kraju i półprawdom, którymi operuje Juszczenko i jego nacjonalistyczne otoczenie. To napawa nadzieją, że Ukraina wybrnie się z bagna nazistowskiego, do którego wrzucił kraj Juszczenko – skonkludował Oleksijenko.
Prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Emil Legowicz nazwał akt nadania tytułu Bohatera Ukrainy przez prezydenta Juszczenko 'spoliczkowaniem narodu polskiego."
''A na pożegnanie Juszczenko wytaszczył na piedestał Banderę. To nie był policzek, to było danie Polsce w pysk. W tysiącletniej historii Polacy nie doświadczyli większego okrucieństwa, niż to, którego doznali od oprawców Bandery. Jeszcze żyją świadkowie, jeszcze żyją cudem ocalałe ofiary, z ich okaleczoną pamięcią i duszą. "

Czcicielowi Bandery nie tylko nie można dawać poparcia. Jemu nie wolno podać ręki.
Więcej na stronach:
http://wyborcza.pl/1,7524...ra_Bandera.html
http://www.rp.pl/artykul/...i_Ukraine_.html
http://mateuszpiskorski.b...2,ID387730946,n
http://www.isakowicz.pl/i...&kid=8&nid=2623
http://wyborcza.pl/1,7524..._i_Ukraine.html

J23 napisał/a:
"Polska i Ukraina - przyjaźń i pojednanie. Juszczenko, Bandera, OUN-UPA, SS Galizien - hańba i tępienie" – to hasło, pod którym stowarzyszenie Kresowian chce wyrazić oburzenie decyzją ustępującego z urzędu prezydenta Juszczenki o przyznaniu dowódcy UPA pośmiertnego tytułu bohatera Ukrainy. Pikiety zaplanowane są na 5 lutego w Warszawie , Krakowie, Wrocławiu i Lublinie miastach, gdzie znajdują się ukraińskie konsulaty.

Apel do marszałka Sejmu i do braci Ukraińców 2010-02-01
Dwa ważne teksty. Pełny tekst na stronie:
http://www.isakowicz.pl/i...fbf3870741bec4f
Ciekawy film:
http://szturman.livejourn...%A3%D0%9F%D0%90

Poparcie dla protestu z Ukrainy 2010-02-01
Przeczytajcie przetłumaczony na polski tekst jednej z gazet ukraińskich. Bardzo ciekawy.
Oto stwierdzenie niemieckiej dziennikarki na końcu tekstu.
„Ocenę postawy Europejczyków wobec heroizacji na Ukrainie Stepana Bandery, którą wyraził Jarosław Kalinowski w rozmowie z dziennikarzem, "2000", rozwinęła niemiecka dziennikarka Gabriele Lesser, korespondentka "Die Tageszeitung" (Berlin),"Der Standard" (Wiedeń), "Tages Anzeiger" (Zurych). Powiedziała, że obywatele Niemiec wiedzą o ścisłej współpracy Stepana Bandery z faszystami. Ten jeden fakt wyklucza już możliwość podniesienia tego człowieka do rangi bohatera narodowego. "To, co się wydarzyło na Ukrainie, przekonało Niemców, że słusznie byli powściągliwi, gdy proszono ich o przyspieszenie przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. Decyzja Wiktora Juszczenko sprawiła, że droga Ukrainy do Unii Europejskiej jest teraz znacznie dłuższa niż to było przed 22 stycznia. Kraj, w którym połowa populacji uważa terrorystę za bohatera narodowego, nie spełnia europejskich standardów demokratycznego społeczeństwa "- podkreśliła Gabriele Lesser.
http://www.isakowicz.pl/i...&kid=8&nid=2634

Galos anonimus napisał/a:
Banderowcy z Wołynia i Podola nie pogodzili się z utratą tzw.Chełmszczyzny i Zakerzonia, a ich organizacje przesiedlencze już niemal otwarcie domagają się zwrotu tych ziem.

glazek napisał/a:
taa.. oddajmy jeszcze całą "Ukrainę", czyli od Wisły na wschód....

J23 napisał/a:
Nasz „ukochany” Prezydent w końcu się opamiętał i wydał oświadczenie na poczynania swego „ frienda ” Juszczenki. Pełny tekst na stronach:

http://www.prezydent.pl/a...ra-ukrainy.html
Sensacja! - Lech Kaczyński potępił decyzje Juszczenki
http://www.isakowicz.pl/i...2c29262e82941cb
Marsz ku czci bohaterów UPA! Tarnopol. Marsz ku Europie XXI wieku?
Ciekawe komentarze.
http://www.youtube.com/watch?v=GlYQzGtz6Fk

dodo napisał/a:
Może teraz jest szansa na zrewidowanie Umowy o zamianie odcinków granicznych z 1951 roku. Ciekawy jestem czy po 1989 roku ktoś bliżej się jej przyjrzał i jakie są opinie o niej, tj czy Polska chciała czy musiała ...
Z mojej strony dziś oddałbym nędzne Ustrzyki za Uhnów, Bełz, Krystynopol (Czerwonograd), Waręż. Może nasz Prezydent - My Polacy postraszylibyśmy roszczeniami a nie ciągle wysłuchiwali żądań Niemców, Ukraińców, Czechów, Litwinów ...

lotnik78 napisał/a:
dodo napisał/a:
Może teraz jest szansa na zrewidowanie Umowy o zamianie odcinków granicznych z 1951 roku. Ciekawy jestem czy po 1989 roku ktoś bliżej się jej przyjrzał i jakie są opinie o niej, tj czy Polska chciała czy musiała ...
Z mojej strony dziś oddałbym nędzne Ustrzyki za Uhnów, Bełz, Krystynopol (Czerwonograd), Waręż. Może nasz Prezydent - My Polacy postraszylibyśmy roszczeniami a nie ciągle wysłuchiwali żądań Niemców, Ukraińców, Czechów, Litwinów ...


usmiałem się aż zajadów dostałem heheeh. Myślisz ze Kaczyński ma tyle odwagi? heheehe. Zwłaszcza teraz jak wybory na UA wygra delegat Putina

dodo napisał/a:
Tak; Donald też lubi bardziej włazić jak się odgryźć. Musimy czekać na następcę Piłsudskiego. A taki jeszcze się w Polsce nie narodził. Zauważyliście, że o tej umowie z 1951 r. jakoś dziwnie nikt nie pamięta ??.

Galos anonimus napisał/a:
Rewizja granicy obecnie, to otwarcie puszki pandory. I po co nam teraz potrzebna ta banderowska hołota.

glazek napisał/a:
nie pamiętam czy to juz było, ale może kogoś to zainteresuję> Jak się powtarzam to przepraszam:

http://konflikty.wp.pl/ka...mosc.html[/url]

J23 napisał/a:
REZOLUCJA
MIĘDZYNARODOWEJ KONFERENCJI "Lekcje II Wojny Światowej i Holocaustu", Berlin, 15-17 grudnia 2009


"Sytuacja na Ukrainie"

My, uczestnicy konferencji "Lekcje II Wojny Światowej i Holocaustu", która odbyła się w Berlinie w dniach 15-17 grudnia 2009 r., wyrażamy wielkie zaniepokojenie odradzaniem się antysemityzmu na Ukrainie w związku z wyborami prezydenckimi. Kandydat na prezydenta - burmistrz miasta Użgorod, nie ukrywa swojej nienawiści wobec członków mniejszości narodowych i religijnych, wzywa do zerwania stosunków z państwem Izrael i zaprzecza faktom Holocaustu. W materiałach kampanii innego kandydata, oskarżanego przez konkurentów o żydowskie pochodzenie, podane są dokumenty udowadniające jego rodowód "jako prawdziwego Ukraińca od trzech pokoleń". Podobne dane dotyczą jego żony. Autorzy sławetnych ustaw norymberskich "O obywatelstwie Rzeszy" prawdopodobnie wysoko oceniliby wysiłki ukraińskich polityków do udowodnienia czystości krwi. Ale słowa Juliana Tuwima: " jest krew, która płynie w żyłach i jest krew, która płynie z żył" przypominają, że nie mamy prawa zapominać lekcji Holocaustu. Musimy pamiętać, że nienawiść do Żydów stała się tragedią dla wszystkich narodów świata.

Przedwyborczy wysyp ksenofobii i antysemityzmu - to naturalny rezultat łańcucha kolejnych kroków obecnych przywódców ukraińskich w sprawie gloryfikacji zbrodniarzy nazistowskich i rewizji wyników II Wojny Światowej. Nadanie tytułu Bohatera Ukrainy nazistowskiemu oficerowi Szuchewyczowi, który uczestniczył w niszczeniu ludności żydowskiej na Ukrainie i w czystkach etnicznych na Polakach, uroczystości na szczeblu państwowym w 100 rocznicę urodzin Stepana Bandery, heroizacja Dywizji SS "Galizien" - to tylko najbardziej jaskrawe przykłady, jak konsekwentnie obecne władze Ukrainy starają się narzucić swojemu narodowi nową ideologię, próbują podważyć wyroki Trybunału w Norymberdze.
Takie działania będą nieuchronnie prowadzić do narastania tendencji antysemickich w ukraińskim społeczeństwie oraz stwarzają warunki do rozpowszechniania nienawiści rasowej i ksenofobii, nietolerancji, do naruszania praw mniejszości narodowych i ograniczania praw człowieka.
Jest to szczególnie przykre, że dzieje się to na Ukrainie, która doświadczyła wojny i okupacji przez nazistowskie Niemcy, w kraju, który doznał prawie całkowitego zniszczenia swego potencjału gospodarczego w latach 1941 - 1944, stracił na frontach II Wojny Światowej miliony swoich synów i córek, w kraju, gdzie żyją tysiące świadków i uczestników wojny, którzy wytrwale walczyli z nazistami nie tylko o niepodległość swojej ojczyzny, ale także o niezależność całej Europy!
My, przedstawiciele 25 krajów, różnych narodowości i wyznań, w tym przedstawiciele wielu organizacji społecznych Ukrainy, zwracamy się do wszystkich kandydatów na prezydenta, do wszystkich ukraińskich partii politycznych i bloków z apelem:
• zrezygnujcie z antysemickiej i antyizraelskiej retoryki w trakcie kampanii wyborczej,
• przestańcie gloryfikować zbrodniarzy nazistowskich i ich wspólników, kolaborantów,
• zaniechajcie prób rewizji historii II Wojny Światowej i podważania wyroków Trybunału w Norymberdze.

Zwracamy się do narodu Ukrainy z apelem, aby nie dopuścił do zakorzenienia nazizmu w swoim kraju, aby zapobiegł jego rozwojowi w postaci agresywnego nacjonalizmu i konfrontacji ze społecznością międzynarodową.

Więcej na stronie:
http://www.polskiekresy.p...scifulldb&id=84

MONSUN napisał/a:
"Zapomnij o Kresach"
http://portalwiedzy.onet....czasopisma.html

glazek napisał/a:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Janukowycz-odbiore-Banderze-tytul-Bohatera-Ukrainy,wid,12047779,wiadomosc.html

kapuza napisał/a:
Zastanawiam się co ma wspólnego Janukowycz, prezydent Ukrainy wspólnego z historią Kryłowa? Zastanawiam się i nic mi do głowy nie przychodzi.

glazek napisał/a:
Sam Janukowicz nc nie ma wspólnego ale Bandera już trochę ma....

kapuza napisał/a:
Ten temat to historia Kryłowa. A ja tu ciągle czytam o Banderze, Juszczence, Janukowyczu. Zaglądając na to forum można odnieść wrażenie, że to najważniejsze postacie w liczącej prawie pół tysiąca lat historii miasta. Jeżeli już chcecie Panowie pisać o stosunkach polsko ukraińskich, to dajcie spokój Janukowyczowi, a napiszcie co działo się tutaj w latach drugiej wojny światowej. Napiszcie o Niedzieli Palmowej. To będą interesujące informacje.

J23 napisał/a:
Widzisz kolego niby jesteś „stąd” jak piszesz ,a wiele rzeczy nie kumasz lub prowokujesz.
Popytaj starszych jeszcze żyjących ludzi, którzy przeżyli piekło II wojny światowej jak i
okres po niej. Dowiesz się kto to byli „rezuny” i co wyprawiali.
Dlaczego uważasz, że nie należy pisać o poczynaniach jakby nie było głów sąsiedniego
Państwa –były Prezydent gloryfikujący bandytów spod znaku tryzuba i nadający im tytuły.
To ma być pojednanie?
Za PRL-u zakazane było mówić o Katyniu i mordach na Wołyniu, żeby nie drażnić „brata
ze wschodu”. O postawienie pomnika ofiarom Niedzieli Palmowej starano się w latach 60-70 ale bez skutku.
Dopiero po przeobrażeniach uzyskano zgodę.
Czy to coś złego, jeżeli pisze się o tym, że nowy prezydent Ukrainy Janukowycz z pierwszą oficjalną wizytą jedzie do Brukseli(a nie do Moskwy) i deklaruje chęć naprawienia wypaczeń poprzednika? Wydaje mi się, że Ukraina zmierza do normalności.
O Niedzieli Palmowej na stronie jest już sporo.
Huta Pieniacka kole w oczy faszyzujących nacjonalistów ukraińskich
http://www.isakowicz.pl/i...id=126&nid=2736
Strona zbudowana ku przestrodze dla tych, którzy lekceważą sobie odradzający się na "pomarańczowej" Ukrainie faszyzm i nacjonalizm.
http://www.isakowicz.pl/i...id=121&pkid=125

kapuza napisał/a:
Szanowny Kolego. Doskonale kumam. Ten wątek nazywa się historia Krylowa, a Janukowycz, Juszczenko, "pomarańczowa rewolucja" to się Szanowny Panie nazywa nazywa polityka.

MONSUN napisał/a:
Ten temat nazywa się : Walki polsko - ukraińskie
Pisane tu było o banderowcach bo są oni powiązani z walkami w Kryłowie i okolicach. A taraz pisane jest że ludzie którzy mordowali min. w Kryłowie nie będą już mianowani bohaterami Ukrainy.

Thomae napisał/a:
Kolego Kapuza, jeżeli władze Ukrainy wznoszą pomniki dowódcom UPA, która mordowała przed 60-ciu laty ludność Kryłowa, to nie jest politykowaniem, ale słusznym oburzeniem dyskusja na ten temat tu powzięta. Ten rozdział naszej historii jak widać nie jest jeszcze zamknięty, bo zamknąć go może jedynie polsko-ukraińska deklaracja uznająca ludobójstwo na Wołyniu, Lubelszczyźnie, Galicji i w Małopolsce za zbrodnię, jak też uznanie UPA za organizację zbrodniczą. A co się dzieje? UPA jest gloryfikowane, a mordercy Kryłowian zamordowanych 25 III 1945 roku, dumnie podnoszą wzrok defilując ulicami Ukrainy i jak się okazuje Polski (w Przemyślu):



A na Ukrainie spadkobiercy ideologii Bandery w odpowiedzi na protesty Polaków wobec wynoszenia bandytów na cokoły, każą się przepraszać - http://kresy24.pl/showNews/news_id/9620/ .

Te absurdy należy dementować i protestować nie tylko na naszym internetowym forum, ale przede wszystkim na międzynarodowym forum politycznym. A co się dzieje? W imię "poprawności politycznej" sprawę się przemilcza, bagatelizuje... Żeby tylko nikt się na nas nie obraził. Można Polsce i Polakom pluć w twarz, bo tych, co powinni na tę zniewagę odpowiedzieć interesuje ciepła posadka i koleżeńskie układy a nie dobro Polski, Jej dobre imię, oraz godna pamięć o pomordowanych na wschodzie Jej obywatelach.

Zachęcam do odwiedzenia strony http://www.ivrozbiorpolski.pl/ - sporo materiałów, zdjęcia dokumentujące bestialstwa UPA. To nie była walka partyzancka, to była krwawa rzeźnia. W Kryłowie sporo starszych osób pamięta te złe czasy, choć mówić mimo upływu tak długiego czasu, spokojnie o nich nie potrafi. To nie tylko rany zadane przez Ukraińców, które zabiły niewinnych ludzi w latach 1939-1946 (i czasem dalszych). To rana, która ponad pół wieku krwawi życie żyjącym świadkom tragedii, w której pomordowano jej bliskich.

O tym trzeba mówić, pisać. O tym trzeba pamiętać!
No i dążyć do tego, aby sprawiedliwość zwyciężyła i uznano po obu stronach Bugu tą rzeź za zbrodnię, a nie wystawiano bandytom pomniki.

J23 napisał/a:
Przebaczyć nie znaczy zapomnieć!
Dziś mija 67 rocznica zbrodni nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu. 11 lipca 1943 roku napadli oni na ponad sześćdziesiąt wsi i osad polskich i na wiernych uczestniczących w niedzielnej mszy świętej. Zginęło wówczas 15 tysięcy Polaków.
http://www.kresy.pl/histo...acz/jak-zginal-
http://news.money.pl/arty...3,0,642713.html
http://www.polskieradio.p....aspx?id=105465
Brunatny kult ukraińskiego Piemontu
http://www.polskieradio.p...l.aspx?id=89601
Nie wolno dzielić ofiar na dobre i złe
Wywiad dla portalu Kresy.pl - 11 lipca 2010 r. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski.
http://www.isakowicz.pl/i...kid=66&nid=3190
List do Komorowskiego w sprawie Krwawej Niedzieli
http://www.isakowicz.pl/i...&kid=8&nid=3188

Wazdar napisał/a:
À propos zdjęcia dzieci na drzewie - dwie strony z artykułu Witolda Łuniewskiego "Psychoza szałowo-postępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej" opublikowanym w Roczniku Psychiatrycznym" z 1928 r., s. 1-58, tablice, il., resume:
http://www.fotosik.pl/pok...6f4b9ea03e.html
http://www.fotosik.pl/pok...16f6c92f52.html

dodo napisał/a:
plakat na dni dobrosąsiedztwa w kolorystyce ...

http://www.ivanychi.com.ua/ivanychi.php

Wazdar napisał/a:
Dokumenty strat ukraińskich z lat 40-tych XX w.:
Lista 500 ofiar w jęz. ukraińskim:
http://www.apokryfruski.o.../01/Spis500.pdf
Lista 1280 ofiar w jęz. niemieckim:
http://www.apokryfruski.o...holmszczyna.pdf
W obu listach występują osoby z Kryłowa.
 
 
 
J23 
znowu nadaje...

Dołączył: 08 Mar 2012
Posty: 3
Skąd: PL
Wysłany: 2013-07-11, 14:24   

ROCZNICA 11 LIPCA
‘Pojednanie bez prawdy nie jest nic warte’
Ludobójstwo dokonane na ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich podczas II wojny światowej było jedną z najstraszniejszych zbrodni w historii narodu polskiego. Tragiczne wydarzenia wspominamy 11 lipca w rocznicę wołyńskiej "krwawej niedzieli", kiedy równocześnie wymordowano Polaków w 99 miejscowościach na Wołyniu. Przywrócenie świadomość społecznej o zagładzie ludności cywilnej w województwach: wołyńskim, lwowskim, tarnopolskim, stanisławowskim, poleskim i lubelskim, o zbrodni dokonanej na obywatelach polskich przez ich sąsiadów, obywateli polskich – członków szowinistycznych formacji OUN-UPA, 14 Dywizji SS "Galizien" oraz policji ukraińskiej przy współudziale ludności chłopskiej i części kleru grekokatolickiego. Przywrócenie prawdy historycznej o planowym i okrutnym likwidowaniu narodu polskiego jest obowiązkiem i przestrzeganiem młodego pokolenia przed wpływem i skutkami ideologii opartej na nienawiści i pogardzie dla człowieka.
http://www.isakowicz.pl/i...id=126&nid=7298
http://www.isakowicz.pl/i...&kid=8&nid=8174
http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Thomae 
Administrator


Dołączył: 07 Mar 2012
Posty: 121
Skąd: LHR
Wysłany: 2013-07-13, 15:58   

Niestety, ale nawet nasz Sejm (a raczej "platformersi") bezczelnie przyczyniają się do banderowskiego zakłamywania historii i nie dopuszczają, by zbrodnię ludobójstwa nazwano po imieniu. Nawet 137 ukraińskich deputowanych prosiło, by uznać zbrodnie UPA jako ludobójstwo, bo dzisiejsza Ukraina zagrożona jest nawrotem niebezpiecznego nacjonalizmu, mylnie postrzeganego jako patriotyzm i wpaja się młodym Ukraińcom wyidealizowany obraz banderowców - bojowników o Samostijną Ukrainę. Nie o pomstę, ale o pamięć wołają ofiary, o historyczną prawdę.
Nie można mówić, że Polacy zła Ukraińcom nie czynili, bo ciemiężyliśmy ich w okresie międzywojennym administracyjnie, na siłę polonizowaliśmy, burzyliśmy ich świątynie... A najbardziej bolesne dla Ukraińców było to, że nie dotrzymaliśmy sojuszu i w wojnie z Rosją Radziecką, w Kijowie zawarliśmy dla siebie dogodny pokój, oddając Ukrainę Wschodnią z Kijowem Sowietom, przekreślając szanse na niepodległość tego narodu. W II RP Ukrainiec był obywatelem gorszej kategorii, tak też to, iż stanęliśmy po dwóch stronach, zamiast wspólnie walczyć z Niemcami, woleli widzieć w nich sojuszników, lecz i przez nich zostali oszukani (uwięzienie rządu Stećki, zamknięcie Bandery w obozie). Niemcy i Sowieci przeciągali Ukraińców na swoją stronę, pomiędzy tymi skrajnymi jednostkami była partyzantka, której nie było po drodze ani z Niemcami, ani z Sowietami. UPA była odpowiednikiem naszej AK. Nam, Polakom, nie chodzi o zmieszanie z błotem ukraińskiej partyzantki, ale o nazwanie zbrodni zbrodnią. Tak, jak AK czy BCh mają w swojej historii mniej chlubne karty, gdzie w imię odwetu także ginęli bezbronni ukraińscy cywile, ale były to przypadki oderwane od siebie. Na Wołyniu partyzanci Ukraińskiej Powstańczej Armii, oraz ludność cywilna, zostali przez propagandzistów banderowskich zwiedzeni ideologią wrogą każdemu, kto nie będąc Ukraińcem znajdował się na ukraińskiej ziemi.
Czy Ukraińcy mieli prawo do samostanowienia jako naród? Oczywiście mieli. Jednakże metoda czystek etnicznych na Wołyniu w wydaniu OUN, była w porównaniu do innych dróg do niepodległości państwowej sąsiednich krajów, drogą dzikiej nienawiści do ludzi, z którymi dom w dom, ramię w ramię przez wieki wspólnie żyło się w zgodzie.
Zauważmy, że tak jak w Niemczech nazistowska ideologia porwała za sobą tłumy, tak też się stało na Ukrainie. Niemcy eksterminowali Żydów, Romów i Polaków, Ukraińcy na Wołyniu Polaków, Rosjan, Ormian, Żydów, ale także osadników niemieckich i czeskich, którzy jeszcze "za cara" tam się osiedlali. Ideologie NSDAP i OUN były podobne, śmierć w komorach gazowych, czy od uderzenia siekierą jest śmiercią równie dramatyczną. Jednakże świat cały potępił ideologię nazistowską, ba - zakazano nawet jej promowania, używania symboli... A na Ukrainie jak jest? Ideologia OUN jest dla wielu młodych Ukraińców wyrazem największego patriotyzmu. Tworzy się przez to niebezpieczny neonacjonalizm, który nie tylko dla ościennych narodów, ale dla samej Ukrainy jest niebezpieczny, co blisko stu czterdziestu deputowanych ukraińskiego parlamentu zaakcentowało. Wielu światłych Ukraińców widzi zagrożenie i z nadzieją patrzyła na polski Sejm, że zajmie właściwe stanowisko. Jednakże Platforma Obywatelska po raz kolejny w imię "poprawności politycznej" schowała głowę w piasek, działając nie ku dialogowi, ale na szkodę dialogu pomiędzy Polską i Ukrainą, bo nie ma mowy o pełnym pojednaniu, jeśli nie uczyni się tego z prawdą. I na nic zdadzą się deklaracje Abpa Większego UKGK i naszych biskupów, na nic publikacje i marsze, jeśli nie mamy właściwej reprezentacji w postaci władz.
Polacy nie krzyczą: "oddajcie nam Lwów!", jako pierwsze z państw uznaliśmy niepodległość Ukrainy w 1991 roku. Chcemy budować dobre relacje, stawiać mosty i współdziałać. Na Ukrainie jest wielu obiektywnych ludzi, którzy także chcą budować przyszłość wspólnie, w zgodzie i na zasadach partnerstwa. Mamy nawet wspólny batalion wojsk, który działa na misjach zagranicznych... Przez nie nazwanie Zbrodni Wołyńskiej ludobójstwem, pomagamy "Słobodzie" budować nacjonalizm, który odizoluje Ukrainę od innych narodów, a Ukraińców nie myślących jak OUN i nie widzących w Banderze bohatera, będą prześladowani. Tylko głupcy cieszą się słysząc "lachy za Sian", albo "Chołm i Premyszl je Ukraina"... My schodzimy z drogi właśnie takim ludziom, torując im drogę do władzy. I żeby nie było, że nie mówiłem o zagrożeniu, jakie niesie zignorowanie niebezpieczeństwa odrodzenia się faszyzmu w ukraińskim wydaniu.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 11